melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2002

Przez cały czas jestem optymistką i to ja podnosiłam wszystkich
znajomych na duchu co do matury i jej zdania…Ale w tej chwili
sama już nie wiem…wiosenna depresja, złe samopoczucie nawet
nie wiem jak to nazwać. A co jest najśmieszniejsze wszyscy
gdzieś wyjeżdżają. Wonke to nawet rodzice na siłe wyciągają,
przy okazji mój walkman też sobie pojedzie w piękne góry…;[
Inni się będą byczć i nic nie robić albo latać z imprezki na
imprezke a ja będę romansować z…językami polskim i angielskim.
Wspaniała perspektywa na najdłuższy weekend nowożytnej Europy.
Zawsze się bardzo cieszyłam na tę przerwę a w tym roku to mnie
wszystko przeraża…a i niech nikt mi nie wmawia, że to pice of cake
bo nie wie co siedzi we mnie…muszę wszystko przemyśleć…

…all about…

1 komentarz

Wiem, że jestem głupia ale brakuje mi już tej okropniastej
instytucji naukowej zwanwj potocznie liceum…Stwierdzam z czystm
smieniem, że dopłuki było coś co miało nademną kontrolę
i wiedziałam, że musze określone zadania wykonać to był loozik.
A teraz gdy nikt mnie nie kontroluje i w zasadzie mam sam powtarzać
i się sama uczyć to…mi się holernie niechce. Człowiek wogóle jest
bardziej wydajny gdy robi coś z „toporkiem nad głową” ale hmm…end.
Miałam opisać moich znajomych ale się nad tym zastanawiam…niekarzdego
idzie w ładną rymowankę ubrać…;] Od kogo by tu zacząć…

Ania C. najjaśniejsze słoneczko na świecie a dotego jakie zdolne…
Aniu nigdy niegaśnij i niechmurz się…;]
Ewcia D. bądź co bądź to ona wytrzymała ze mną prawie cztery lata w
jednej ławce ;) Miałyśmy swoje ciche dni…ale jaki związek ich nie ma
Ewuss ty wiesz…;]
Ewcia P. to osoba, która swym uśmiechem wszystko potrafi załatwić…niemało
się musiała z nami namęczyć ale jest dzielna dziewczyna…Tak trzymaj…;]
Madzia N. nic dodać, nic ująć-…wspaniał człowiek, doskonała uczennic,
super szefowa klasy…;] cłuski fridunia…;]
Paulina G. drugiej takiej nie znajdziecie na tym świecie…Paulinka nikt
tak niepotrafi śpiewać jak ty…;]
Michał G. zalazł za skórę chyba wszystkim dziewczynom w klasie[swoją teorią
o zmowie jajników ;)] ale jest nieprzętny i czuje bluesa…Michał ja chcę być
znajomą sławnego reżysera…!;]
No to koniec pierwszej części mojego subiektywnego spojrzenia na moją klasę
po czterech latach…mam nadzieje, że się nie pogniewacie na mnie
robaczki kochane…wielka buźka…;]

Albo wkół mnie są sami lunatycy albo to ja jestem takim lunatykiem. Raczej to drugie. Ile człowiek może przespać bo mi się ciągle spać chce…I skończylam dziś oficjalnie szkołę średnią czyli IV Liceum Ogólnokształcące w Ostrowie Wielkopolskim…pomyśleć jak to szybko mineło. Teraz to sie starzec zaczne…;]
Papa robaczki kończące i niekończące szkołę…;]

No i koniec jutro oficjalnie powiedzą nam, że możemy zdawć egzamin dojrzałości…aż ciarki przechodzą. Z innej strony zebrało mi się na refleksje przecież dopiero tak niedawno zdawałam do liceum, bylam pierwszakiem a teraz już je kończe. Ci wszyscy ludzie trzeba to powiedziedzieć nie bylo łatwo zwłaszcza w relacjach z innymi…dobrze to ujeliśmy na bileciku dla naszej wychowawczyni „Było dobrze, było źle, niech pani pamięta o 4c”. Były momenty gdy było naprawdę żle ale i były bardzo radosne chwile…;]Postanowilam więc opisać mioch znajomych z „najpiękniejszych szkolnych lat”
Będę to robić od następnego razu…;]
Nic robaczki trzymajcie sie…;]

No naleszci koniec, już po konferencji…i
mówcie mi kujonie…heh nie będę samochwałą bo jak
pisałam oceny nie są adekwatne do umiejętności i
zdolności ucznia ale je jestem jak najbardziej zadowolona
z siebie…napiszę tylko tyle, że jeśli z maturki średnia
ocen wyjdzie mi 4,66 no to ma czerwny pasek…;]
Ale to całe zamieszanie z wystawianiem ocen to prawdziwy
‚wyścig szczurów’ i ja niestety, chcąc niechcąc też się
w nim znalałam. No to teraz czas bezpośredniego przygotowania
do maturki…swoją drogą nachodzą mnie myśli ile w mojej klasie
będzie od jutra niezgody…szkoda myśleć.
Ściskam mocno moje kochane robaczki…;]

It’s a beautiful day…no tak U2 może tak śpiewac
no i wystarczy wyjkuknąć za okno aby stwierdzi, że dziś był
piękny dzień…nawet okno otworzyłam w pokoju…;]
Ale piękna pogoda za knem nie zawsze oznacza dobre samopoczucie.
Zwłaszcza jeśli wieje wiaterek i świeci słoneczko…wtedy pylą
różniaste roślinki…i wtedy kapie mi z noska i wtedy boli mnie główka
i wtedy łezki mi lecą z oczu…;]
A co do weekendu hmm, spędziłam trzy dni na czytaniu ksiązki,
którą nauczycielka przerobiła z nami w ciągu jednej lekcji-to
bardzo logiczne no nie? Jeden wiersz przerabiamy tydzień a 300-
stronnicową książkę w ciągu godziny…no coments.
No i powtórze topik byle do środy-w środę rada pedagogiczna…
czyli koniec ale to dopiero w piątek a do szkoły i tak chodzić
trzeba cóż poradzoć.
Robaczki trza sie uczyć…;]

Meine Bruder ist fantastic!
Lange Haare, gelbe brile sind
auf plastik!

Oto mój pseudo-germański język…heh ale do rymu miało
być o moim bracie…i jest! Ja dziś same rymowanki
układam…;] Mleko jest dobre, mleko pić trzeba! Kto pije
mleczko ten idzie…wiadomo gdzie…;] Deszc padać sobie
może, pozwalam mu…ale nie znosze jak jest burza. A takowa
przeszla dzisiejszego wczesnego wieczora nad moim misteczkiem.
Co tu durzo mówić-boję się i już…Ale już jest po a ja wykompana,
świeżutka i pachnąca wybieram się na białą salę…
Trzymajcie się wszystkie wymyte i pachnące robaczki…;]

P.S.Dziś dałam się ponieść urokowi jednej piosenki A.M.Jopek[osobiście
nie przepadam za jej twórczością ale dziś mnie porwała]
„…Niech ktoś zatrzyma Świat! Ja wysiadam na pierwszej
stacji teraz tu!…” W tym coś jest…

Nic się człowiekowi nie chce a może się chce tylko o tym nie wiemy?
Napewno nie chce się uczyć bo nauka już wychodzi dziurkami od nosa.
Jak to dziś uslyszalam od nauczyciela:”Historię to trzeba czytac,
czytać i jeszcze czytać, później iść się wyrzygać i zów czytać”
koniec cytatu. Ja jeszcze nie wymiotuje ale jeszcze troche i
dojdzie do tego[dziś mialam 4h tego przedmiotu]. Znajomi mówią,
że nie mogą jeść, że spać po nocach nie mogą albo mają koszmary
z pierwszą ławką. A ja…jem za dwoje, daj mi jaśka[to taka poduszka]
a śpię od ręki a snym mam tak pokręcone jak ruski termos…;]
Ja w ogóle jestem jakaś inna…’inteligentna inaczej’ jak to
mnie określono…;]Tak więc pozdrawiam wszystkie głodne i
inne robaczki świata…;]

I stało się…przez cały czas wystrzegalam się ‚wyścigu szczurów’
i co mi z tego przyszlo? Teraz ja walcze o oceny…qrde głupie
świadectwo-świstek papieru a jednak może wiele znaczyć…a poza tym
wiedzy nie da się ocenić i oceny nie są adekwatne do umiejętności ucznia.
A jednak walcze o te najlepsze oceny…ech co się ze mną dzieje?
Z dugiej strony-stanąć w jednym rzędzie z najlepszymi…pomarzyć
można, Majka Jeżowska przecież śpiewa „Marzenia się spełniają…”
Papa wszystkie kujące robaczki…;]

BIG BROTHER

1 komentarz

Niespełna 170 cm wzrostu, przydługawe, ciene, kręcone, włoski,
czrne sztruksy, czarna koszulka z napisem nothing, popielate
skrpetki. Siedzi[leży] całe popołudnie i uczy się historii
na przemian z biologią. Posługiwanie się cudzymi zeszytami
nie zawsze mu wychodzi ale stara się jak może. To właśnie
mój Big Brother…;]Braciszek naucz się tej historii
pożądnie bo ja przy tobie to zgupieje do reszty…;]
Od dziś można mówić do mnie per kujon na 33 0s0by w klsie
z koncowego, czteroletniego testu gramatycznego z angielskiego
było 15 niedostatecznych i reszta dopów i jakieś bdb a ja
znalazłam się w zacnym gronie dwóch osób z oceną dobrą!!!
Ale się chwalę…to takie niekulturalne ale siem ciesze ;]
Jeee coś potrafie…może uda mi się tą maturkę szrajbnąć
jakimś cudem…;] A skoro mam napisać maturkę to powinnam
się choć cutek uczyć…wracam więc do kryzysu kubańskiego.
Trzymajcie się robaczki…;]


  • RSS