melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2002

30 maja w nocy Ewie odeszły wody. To był sygnał, że TO się już zaczyna. Udali się więc razem z mężem do szpitala. Była śliczna ciepa noc i księżyc w pełni zawisł na wygwieżdżonym niebie. W szpitalu Ewa została przyjęta na oddział położniczy. Mąż się z nią pożegnał i wrócił do domu, gdyż rano do pracy musiał iść. Ewie reszta nocy i poranek upłynęły spokojnie, nawet skurcze jakby zmalały. Około południ jednak bóle powróciły a nawet ich częstotliwość i intensywność wzrosła. Lekarze byli przekonani, że nadchodzi już czas rozwiązania… w końcy bo z ich obliczeń dziecko powinno już być od tygodnia na świecie ale najwodoczniej maluszek wtbral sobie inną datę. Skórcze byly coraz częstsze i silniejsze ale Ewa byla dzielna bez pomocy lekarskiej o wlasnych siłach postanowila urodzić. Był to wtorek 31 maja, kiedy w samym środku dnia o godzinie 14.45 Ewa urodzila. To była dziewczynka-pierwsze dziecko Ewy i Janusza. Maleństwo bylo duże i zdrowe, miala 52cm i ważyła prawie 3.5kg. Wieść rozeszła się bardzo szybko wśród rodziny i zanjomych. Wszyscy pośpieszyli z gratulacjami…
W taki oto sposób 19 lat temu, we wtorek 31 maja 1983 roku zjawiłam się na tym ‚pięknym’ Świecie…
Kochani rodzice dzięki wam jestem ;] I nie jest źle;] Jejku to już tyle czasu egzystuję na tym swiecie…

Dziś oddaam się pracy fizycznej i wypelilam wszystkie chwasty z pomiędzy płytek na podwórzu, zamiotlam całą posesję a później udałam się na ulicę gdzie też dokonalam czystki wśrod chwaścików i wszystko zamiotłam. Sprzątanie narożnikowej posesji jest niezwykle przyjemną pracą…
No ale mój braciszek też poczół klimat klasy robotniczo-ploretariackiej i skosił w swej wielkoduszności trawnik..;]
A terz się wykompalam, jestem czyciutka, świeżutka i pachnąca…aloesem;] I wszystko mnie totalnie boli ale mam ochote na mały spacer… Ubiorę się i udam się na dotlenianie płuc…;]
Papa robaczki ;]

Ech tyle mi w glowie siedzi, że nawet nie wiem o czym ma pisac i co chcę napisać. Zadużo słucham muzyki i różniaste texty przewijają mi się przez mózg a najśmieszniejsze że to nie te, które powinny. Muszę do czwartku skonczyć pracę nad textami ale wciąż wydaje mi się, że źle to robię. Jak tłumaczę dla siebie to dopuszczam kilka wariantów, często poprawiam… a jak dla KOGOŚ to tak inaczej czuję jakąś odpowiedzialność i niechcę zawieść…;] Jeśli jutro nie pójdę do szkoły to dziś zskończe to napewno.
A piosenką na dzisiejszy dzien jest stray kałaek Renaty Prońko ‚Jesteś lekiem na cae zło’

Jesteś lekiem na cale zło
I nadzieją na nowy rok
Jesteś gwiazdą w ciemności
Mistrzem Świata w radości
Taki jesteś TY

Ładne prawda…? ;] Mogłabym tak przez cały czas różniaste cytaty z piosenek sypać to jest straszne…
Dziś na obiad zupa truskawkowa…pycha;]
Papa robaczeta…;]

I kolejny dzień zbliża się do końca. Pogoda nieco dziwna ale da się przeżyć. Coprawda liczylam na piękne słonko gdyż chcę poprawić swój blado-śmiertelny koloryt twarzy i reszty ciała. No nic może jutro słoneczko uraduje mnie swą obecnością…;]

I co? Tak się rozleniuchowłam, że nawet nie chce mi się pisać na blogu. A wzasadzie po co ja to pisze? Chyba tylko dla własnej satysfakcji, żeby coś tworzyć… bez komentarza.
Dzisiaj będzie dobry dzien w kólko sobie to powtarzam ale jakoś to do mnie nie przemawia. W sumie to trudno określić bleee zowu bzdety pisze. Ta paskudna matura wyparaam mój umysł totalnie i niepotrafie nawet kilku słów napisać… ech. Dajmy na to wypracowania, które muszę na jutro napisać… zaczęłam ale tematy mam tak kitowe, że nie wiem co ja mam pisać. W dodatku nie więcej niż 180 słów. Wrrr jak ja dziś coś złapie to wyładuje całą swoją złość i będzie loozik. Tylko na czym albp na kim? się wyładować?

Z innej beczki!!!!
No i byłam na koncercie kultowego Kazika. I co mam napisać? Był to pierwszy jego koncert na którym mialam okazję być więc wszystkie opinie to wrażenia tylko. Niepowiem bo bawiłam się dobrze[jak mogłabym nie;)]. Kazik to zupełnie inny rodzaj twórczości w porownaniu do reszty polskiej sceny muzycznej i dlatego też potrafi wytworzyc specyficzną atmosferkę… ludziska bawiły się wyśmienicie. Choć jedna sprawa mnie zdenerwowała, zbyt często fani byli wpuszczani na scenę a ochrona wcale ich nieuswała. Wiadomo to koncert Kazika i inne zasady panują ale na dobrą sprawę ci, którzy stali nieco dalej wcale nie widzieli gwiazdy wieczora tylko twarze w większości znajomych[przynajmniej ja widzialam;)Michał i jak bylo na scenie?;)]. Ale w gruncie rzeczy nie ma na co narzekać w końcu jakiś koncert był a nie tylko same tecno imprezy i w zasadzie ludzie nie mają się gdzie podziać. Zobaczymy kto przyjedzie do mego pięknego miasta następny i czy bedzie to ‚gwiazda’ godna uwagi;] Nic będę konczyć bo ma troszkę pracy[i to mowi ta, ktora już ma wakacje] no i obiadek mam ugotować… będą jeść dewolajki z serem i ananasem, salatę z jogurtem i ziemnaki. To są tradycjonalisci bez ziemnaków nie ma obiadu;]
Dzisiaj musi być dobry dzień robaczki;]

Jeśli myślisz, że więcej coś znaczysz
Bo masz rozum dwie ręce i chęć
Twoje miejsce na Świecie wyznaczy zaliczona matura na 5
Są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart mniej niż zero!!!

Tym oto miłym akcentem zakończylam moją maturę w tym roku. Zdałam na trzy 5 i jakoś nie czuję się super dumna. To tylko oceny…nie chodzi o to, że liczyłam na 6 bo nieliczyłam i te 5 były sporym zaskoczeniem[jeśli nie chcecie to niewierzcie ale to prawda]. A teraz hmm co? To miał być blog sflustrowanej matrurzystki załorzylam go siakoś na miesiąc przed maturą i co? Jej same pytania dziś zadaję… muszę sobie teraz na nie odpowiedzieć.

Dla zainteresowanych oto moje pytania z ustnej historii:
1. I Wojna Światowa. Fronty, działania i użyte środki. [czy jakoś tak;)]
2.Wady i zalety demokracji szlacheckiej.
3.Polska w latach 1980-1983 na pdstawie tekstu źródłowego „Protokół porozumienia zawartego przez Komisję Rządową i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Stoczni Gdańskiej 31 VIII 1980 r.”
Mój komentarz: takiej ściemy w życiu nigdy niewaliłam… serio to są pytania na które nic nie umialam[wiem wiem że to śmieszne przecie 5 dostałam]Poprostu Polskę powojenną pominelam w nauce I wojnę t umiałam pod względem politycznym a n ie militarnym a o szlachcie hmm bez komentarza. Wniosek jeden potrafię ściemniać na bank jeśli uwierzyli w to co mówilam i dali mi 5[tak n a marginesie to z całej 10-osobowej grupy zdającej tylko dwie 5 były].

No to tyle o nauce teoretycznie jestem free i mam wakacje i są powody do radości i świętowania… dziś choćby w moim pięknym mieście gra KNŻ no i oczywicie wybieram się na koncert ;)))
Korzystam dziś z okazji niepisania cały tydzień i tasiemiec powstaje hehe kochana Iwonko serdeczne życzenia z okazji imieninkoff ;) Ty wiesz czego Ci życze…;)
No to już koniec …papa robaczęta i dziękuję tym z was, którzy przez cały ten okres matur znosili moje humory i trwali przy mnie i podtrzymywali mnie na duchu…;)))DZĘKI!!!KOCHAM WAS!!!

Poszłam spać +/- 2.30[bardziej minus], rodzice wyjeżdzali cos koło 5 rano więc jak wychodzili z domu to i tak się obudzilam była 4.45. Marcin szedł na 8 do szkoły w rezultacie czego ja wstalam o 7.45. Ale sobie dziś pospałam, ale odziwo nie czuję zabardzo zmęczenia… Teraz właśni zrobilam sobie kawę z mlekiem, gorzej będzie ze śniadanem ale może coś wymyślę. TO będzie mój ostatni wpisn na czas tego tygodnia… byle do soboty ja nie wim jak ja zdam tą przeklętą historę właściwie co mnie podkuśiło żeby ją zdawać… Nevermind… wstałam i wzięłam sobie poranny prysznic… wspaniały ;) Niewiedzialam, że mam tak extra pachnący żel pod prysznic, żel o zapachu karaibskiego aloesu, tak pachnie, że trudno opisać nawet balsamu nie potrzeba…;] No nic trzeba się ubrać i wziąść za naukę…brrr
Trzymajcie się robaczki…;]

Ostatnią noc spędzilam na czówaniu młodych nad jeziorem lednickim. Miałam niejechać gdyż nie było miejsc w autokarze ale jak by to mogło być… i miejsca się dla nas znalazły. Czówanie nad Lednicą ma w sobie coś szczegolnego. To wydaje się niemożliwe ale gdy widzisz tylu młodych ludzi, którzy też przyjechali tak jak ty aby oczekiwać w tę noc na Ducha Świętego to momentalnie rośnie Ci serce i wiesz, że nie jesteś sam. W trakcie całego czowania nie było mowy, żeby się nudzić program zawsze jest tak zrealizowany… oczywiście nie obeszło się bez małego poślizgu czasowego ale w rezultacie około 3.30 przeszłam przez ‚rybę’ i śpiąc na stojąco powrociliśmy do autokaru. Ja osobiście jechalam tam jako osoba wierząca ale gdy w trakcie czekania na przejście słuchaam komentarzy pewnej młodej dziewczyny to zastanawiaam się poco właściwie ona tu przyjechała skoro przez cały cczas narzeka. Mnie strasznie bolały nogi i nadal bolą… i teraz jeszcze bardziej marzy mi się masaż, bylam tak śpiąca,że kimalam momentami na stojąco ale wrócilam bardzo zadowolona… no i przwiozłam ze sobą medalik Matki Boskiej oraz ampułkę „wina z Ziemi Świętej lekarstwa na miłość”. teraz znów udam się spać chyba…
Papapapa robaczki świętojanskie…;]

OK chialam tylko powiedziec, ze zostalm obywatelka Starozytnego Rzymu…;] szkoda tylko, ze nie prawdziwego a wirtualnego…ech niech zyje cezar…a moze ja zostane cezarem? ;]

Nie ma to jak wstać o normalnej godzinie[czyt. ok 9.30] wziąść prysznic i popijając kawe z mlekiem zjeść ze smakiem drożdżówkę na śniadanko….;))To jest życie teraz dopiero odetchnęlam z ulgą. Po umyciu głowy rozczesałam włosy i je wysuszyam i wymodelowalam i !!!!okazało się, że mam już całkiem sporej długości hair. No tak jeśli od ponad 2 miesięcy się praktycznie nie czesałam a włosy się same skręcają…
Co do nagłówka notki… tak to już jest ze mną dasz palec a chce rękę wziełam prysznic a teraz marzy mi się masaż calego ciała tak dla rozprężenia przez ten cały stres wszystko mnie tak boli. Marzy mi się… począwszy od karku rozmasowanie wszystkich mięśni, dalej ramiona i łopatki i oczywiście wszystkie koraliki kręgosłupa jeden po drugim… a dalej łydki[noszenie butów na obcasie jest straszne]… ciało nawilżone olejkiem z melisy… cudny, relaxujący zapach… ech te marzenia…
No nic śnić mi nikt nie zabroni, teraz pośpiewam sobie piosenkę Majki Jeżowskiej’…marzenia się spełniają…’ albo lepiej Fasolek ‚…bo fantazja, fantazja, bp fantazja jest od tego aby bawić się, aby bawić się, aby bawic się na calego…’ i nucąc sobie to pod nosem udam się romansowć z książką od historii, wkońcu muszę dokończyć te wojny XVII wieku… ustna z historii next friday…
Papa rozmarzone robaczki…;]


  • RSS