melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2002

INNA

Brak komentarzy

I co? Ból mnie złamał ale naszczęście już jest lepiej. Codzienne sesje masażu ćwiczenia i już mogę ruszać głową bez problemu. W sumie nie wiem czemu ja się denerwóję? Wmawiam sobie, że się niedenerwóję ale jednak… tak skomplikowana natura, nigdy na zewnątrz nie pokazuję uczuć ale jednak w środku wszystko siedzi i jak osiągnie punkt kulminacyjny to wybucha… i koniec rozklejam się. Może byłoby lepiej gdybym bardziej okazywała uczucia i nietumiła tego w sobie… Ech jestem dziwna, inna i wogóle… ze skłonnościami smobójczymi, szkoda mówić i tak za dużo już napisalam

BÓL ;~(

1 komentarz

Wczoraj postanowiłam się zrelaksować i poszłam wieczorkiem na basen. 45 długości, czułam się jak nowo narodzona, wspaniale. basen zawsze działał na mnie w ten sposób. Fakt, byłam nieco zmęczona ale czułam się doskonale. Te egxamy strasznie mnie stresują. Dziś rano jak się obudziłam to się ruszyć nie mogłam. Totalnie kompletny bezruch, ani jedną ręką ani drugą, niewspominając już o głowie. Jakby mnie sparaliżowało. Mało tego jak już po ciężkich staraniach podniosłam się z wyrka i stanęłam, żeby się rozciągnąć bo myślałam, że to tylko przykurcz mięśni i zaraz mi przejdzie to koniec, kaplica. Zrobiło mi się czarno przed oczyma, zdążyłam zawołać mamę tylko. Już tak dawno niemdlałam. Podobno byłam blada jak kartka papieru. Jak wróciłam do równowagi po chwilowych voyagach w zaświaty okazało się, że mój przykurcz mięśni szyjnych to nerwoból i nieprzejdzie mi od tak. Przez pół dnia siedziałam jakbym połknęła kija każdy ruch sprawiał mi taki ból. Po południu w obroty wzieła mnie ciocia. Rozmasowała dokładnie mięśnie, powcierała maśći i stwierdziła, że to może mnie tak poboleć ze trzy dni. ja przecież jutro mam exama wstępnego we Wrocławiu!!!! Ja nie wiem jak ja go napisze. Tymbardziej, że jeszcze mi troszke do powtórki zostało a ja siedzę skrzywiona w pól i nawet książki niepotrafię utrzymać. czemu mnie te bóle nieschwyciły tydzień temu albo mogłyby przyjść po examach a nie właśnie teraz. Mało tego w domu brak painkillerów a mnie zaczyna boleć głowa i brzuch… będę wdzięczna jak ktoś mnie zabije i wten sposób ukróci to wszystko co teraz wpędza mnie wtaki straszny stan fizyczny nie wspominając już o mojej psychice… a zdrowie mialo być gruntem wszystkiego… ;~~~(

Brak komentarzy

Jestem kłębkiem nerwów, nie potrafię się na niczym skupić i boję się. Boję się, że zawiodę pokładane we mnie nadzieje, że nie pójdzie tak jak sobie to zaplanowałam… I co wtedy??? Nawet nie mam wyjścia awaryjnego. Chciałabym napisać, że jestem już studentką ale coraz czarniej to widzę, wogóle niewidzę swojej przyszłości. Jak bylam młodsza mialam bardzo precyzyjny plan na dorosłość, im stawalam się strasza tym kolejna bańka pryskała i teraz już nie pozostało mi nic z dawnych planów. Ostatnio nawet boję się śnić i marzyć…
Boję się, że to co mam, te szczątkowe chwile radości, że to też pryśnie jak bańka mydlana…

strach, zlisc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc,strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strach, zlosc, strch, zlosc, strach, zlosc, strach…

NIEDZIELA

1 komentarz

No i przyszła niedziela i piękny dzień był, nadal trwa choć powoli ma się ku końcowi… Dziś czy kiedy jest ten najkrótszy dzień? Tak długo widać i tak fajnie siedzi się wieczorem na dworze przy szklaneczce czegoś dobrego…;] Żyć nie umierać. Ale tak bywa nawet w najpiękniejszych marzeniach że zawsze musi być coś co popsuje nam humor. Nauka i to co trzeba jeszcze pwturzyć. Doszlam do jednego wniosku, że nie potrafię nic na siłę się nauczyć choćbym nie wiem jak się zmuszala to nic do głowy mi niewejdzie. Wtedy to właśnie przychodzi czas na przerwe choćby krótką, niedługą ale musi być przerwa. Do tego abym się czegoś nauczyla lub powturzyla muszę mieć chęci. Dziś niemiałam poęcia co z sobą zrobić… troszkę pomęczyłam historię a poźniej spaliłam się nieco na słonku. Przynajmniej nabrałam koloru na twarzy-koniec z voodoo i żywymi trupami ;] A wieczór-nic nie chce się robić ale są osoby które dbają o rozwój człowieka… mam nadzieje, że to dzisiejsze wyjście niezaszkodzi mojej głowie zbyt bardzo ;] W sumie idę tylko na dwie godzinki i muszę się przyznać bez bicia mam ochotę potańczyć. Lubię tańczyć, niezdawałam sobie z tego sprawy ale jak ostatnio coś melodyjnego w radiu leciało to nogi same mi chodziły ;] Więc sobie dziś troszkę potańczę pośmieję się z ludzi a jak wrócę do domku to i tak pewnie będę podziwiać ciszę wogrodzie do póżnych godzin nocnych…
Grunt to abyśmy byli zdrowi ;] Iwona wiesz co mam na myśli ;P

WIECZÓR

1 komentarz

Słońce swym lekko zachodzącym blaskiem otula moją twarz jest tak cudnie i nawet cicho. Żadne dzieciaki niepłaczą, nikt nic nie piłuje i niewierci… Błogi spokuj nawet się uczyć chciało… ale po lekturze kilkudziesięciu stron o organizacjach politycznych na ziemiach Polski i na świecie przed I wojną aż z wrażenia zasnęłam. Obudziła mnie mamusia, która przyniosła mi kubek kawy i stwierdziła, że jak tak dalej będę się uczyć to do examów w przyszlym roku zdążę. Ale tak naprawdę to co zaplanowałam na dziś dokonalam… nawet sałatkę makaronową zrobilam i w pokoju posprzątalam… jestem dumna z siebie ale nauki mam dość i need a break.
Grun to abyśmy byli zdrowi ;]

Dobra ja stawialam na Anglię to byl mój mistrz świata a teraz cala moja pierwsza piątka jaką wytypowałam poszla w diabli… wrr. A tu jeszcze dziś Korea znw wygrała. Nie jestem żadną rasistką ale te pieprzone żółtki chyba opłaciły sędziów. Dobra mają holenderskiego trenera ale czy naprawdę tak dobrze grają. Przecież w każdym chyba meczu jaki rozegrali Koreanczycy jakiś patafian sędziowski nie uznał strzelonych bramek przez przeciwnikow Koreii. Ja nic nie sugeruje ale… Chyba teraz poprę opcej, ktorą mój tato głosil od początki, że mistzem zostną Niemcy… ale moment oni też grają z Koreą jestem ciekawa ile bramek tym razem sędzia nieuzna ;P A sędziować będzie jakiś kalosz z Egiptu.
Mój typ:
mecz finaowy
Brazylia-Niemcy [jako Europejka stawiam na germanów 'Deutchlan, deutchland uber ales ;P' ale będąc realistką większe szanse mają Brazylijczycy]

mecz o trzecie miejsce
Korea-Turcja [i tu całym swym maleńkim ale jakże gorącym serduchem popieram Turków, niech dokopią Koreańczykom pożądnie, ale najpierw niech uczynią to Niemcy].
Koniec o piłce nożnej bo zaczynam się zbyt bardzo angażować ;]]]
Grunt to abyśmy byli zdrowi ;P

Coraz mniej ochoty przychodzi na pisanie… moze ochoty nie
ale czas. Trudno go wygospodarować a gdy już jest to zawsze znajdą
sie tysiąc razy wazniejsze i przyjemniejsze sprawy niż siedzenie
przy komputerze. Przyznaje, że lubię spędzać czas przed monitorem
ale tylko gdy do niego usiądę bo mogę przejśc koło tego urządzenia
wcale na nie nie patrząc.
Historia… tyle nauki zastanawiam się po co ja się na to porywam.
Wciąż mało czasu a tyle spraw jeszcze niepowturzonych…
Tym bardziej jest się ciężko uczyc gdy otoczenie robi dokladnie coś
innego-od dziś przecież młodsi mają wakacje!!! Chce się razem z nim
pobalować lub choćby posiedzieć wieczorem w ogrodzie, wsłuchać się
w śpiew ptaszków i zwyczajnie pogapić się na niebo, księżyc i gwiazdy…
Dziś powrcócilam do dawnych zamilowań muzycznych, może nie zamilowań
ale płyt, ktore w swoim czasie bardzo mi się podobały. Mowa o cd-kach
Varius Manx ‚Emu’ i ‚Ego’ mam do nich sentyment ale podobał mi się
tamten klimat ze względu na muzykę i wokal Anity… to co ona robi
solowo niezbyt mi podchodzi a i obecny Varius też zszedl na komercję.
No będę kończyć optymistycznym akcentem WLOSKI NIEWAŻNE-ODROSNĄ,
GRUNT TO ŻEBYŚMY BYLI ZDROWI!!!

….:::…

1 komentarz

MOJA GLOWA NIESPOKOJNA JEST
TAK SKOMPLIKOWANA, WYALIENOWANA
lECZ MOJE SERCE DOBRZE WIESZ
ZOSTAWI WSZYSTKO W TOBIE SPOCZĄĆ CHCE
wIEM, BEZ CIEBIE NIE MA MNIE
Z TOBĄ MOGĘ WSZYSTKO CO TYLKO CHCĘ
WIEM BEZ CIEBIE NIE MA MNIE
NIE MA TAKICH CIEMNOŚCI BYŚ NIEODNALAZŁ MNIE
OD CODZIENNOŚCI NIE UCIEKNĘ, NIE
WYPŁYWAM NA GŁĘBIĘ A TY RATUJESZ MNIE
GDYBYŚ TY NIE KOCHAL MNIE
CZY MOGLABYM DZIŚ ŻYĆ I KOCHAĆ CIĘ?
KOCHANIE MOJE SERCE WEŹ
WEŹ TERAZ JUTRA MOŻE BIE BYĆ, NIE

Coś ostatnio niechciało mi się pisać, albo poprostu nie maiała ma na to czasu. Bardziej składam się do tej dtugiej wersji… Cóż teraz to nie wiem co chciałam napisać może to miała być jakaś refleksja… uczucia mam mieszane exam nie był trudny ale czy był łatwy…? Wszystko okaże się w suerpniu czy było warto płacić to 490 zł czy nie. Teraz przyszła kolej na naukę do examówm wstępnych… też mi się zachciało… no coments.
* * *

A teraz będzie z innej beczki. Zakupy to podobno ulubione zajęcie każdej kobiety… a ja jak zwykle będę z tym polemizowała. Dziś zostałam wywalona z łóżka o jakże nieludzkiej godzinie czyli o 9.30 rano po to aby pojechać z ciotką na zakupy w celu kupienia mi prezentu-czytaj jakiegoś ładnego ciucha. Stanęłam przed trudnym wyborem jakim jest dla mnie kupowanie ubrań. Inne panie to tylko tak szastałuy na prawo i lewo a to chcą taką bluzeczkę a ten pasek nie pasuje do butów…qrna czy to jest wążne jaki pasek i buty sie nosi. ja sie nie mołam zdecydować na zwyczajną parę spodni nie mówiąć o czymkolwiek innym. W rezultacie spodnie które wybralam niespodobały się sponsorowi ‚bo takie jakieś zwyczajne szare są’ ale ja uparcie chcialam takie i w ten sposób jestem modną kobietą z lnianymi spodniami w koloże ‚nijakim’. Z robienia zakupów najbardziej lubię kupować bieliznę więc aby poprawić sobie humorek udalam się po cosik bieliznianego… przynajmniej będą pasować pod nowe spodnie…;](jeśli wogóle będzie je widać). Nie rozumiem jak można za każdym wyjściem na miasto kupować coś do ubrania. Nie zaprzeczam że czasem nachodzi mnie ochota na to aby mieć coś ładnego i na czasie ale… to jest horror i ye ciuchy wcale nie są ładne bluzka koa się konczy zanim zaczyna, spodnie, które więcej odkrywają niż zakrywają… i ludzie w tym chodzą. Ja się chyba naprawdę wprowadzę w t-shirt rozmiaru XXL i tak przechodzę cale lato. przynajmniej nie będę musiala przejmować się swoją figurą ;]
No właśnie teraz kolejna sprawa, która mnie strasznie boli od wczorajszego popołudnia a raczej od dziś rana. Wycieczka rowerowa zapowiadala się wyśmienicie i taka reż była ale dziś rano moje piękne cztery literki tak mnie bolą, że ledwo siedzę to zasługa siedzenia rowerowego jakieś niewygodne czy co. Chyba się legnę na brzuszku i spróbuję rozamsować moją zbolałą pupę bo okwitnę ;] Dalczego tylko mnie tyłek boli po jeździe na bajku??? Pewnie jest zagruby…;]
I co Meksyk miał wygrać z Uesa a tu suprajsa sprawili jankesi. Ja mówię, że mistrzem to jeszcze jakiś Senegal zostanie…;]


  • RSS