Niby normalna rzecz myć się. Każdy cywilizowany człowiek ma dostęp do instytucji zwanej łazienką, do mydła i wody. Zastanawia mnie jedna sprawa, otóż dlaczego tak niewielu ludzi robi z tych ‚dobrodziejstw’ użytek. Pamiętam niedawno Avea pisała o tym. Teraz ja nie mogę pozostawić tego bez komentarza. Siedzę sobie w pociągu dość dużo podróżnych, tak więc przedziały w miarę powypełniane. Na przeciw mnie młody człowiek ok. 20 kilku lat. W miarę schludnie ubrany[ale jak dla mnie totalne bezguście] wodą kolońską na odległość aż było czuć ale po dłuższej chwili poczułam nieprzyjemną woń dobiegającą z naprzeciwka… Fuj jak tak można, w dodatku parę razy wychodził na korytaż zapalić i powracał z tamtąd jeszcze bardziej ‚pachnący’. Podobna sytuacja na uczelnie w toalecie, weszłam do środka-jak to w toalecie różne zapachy, gdy wchodziłam do kabiny na siusiu z kabiny obok wyszła jedna dama, bardzo elegancko ubrana ale aż mnie skręciłao i czym prędzej zmknęłam drzwi gdy poczółam jej zapach. Po załatwieniu potrzeby udałam się umyć ręce a tam ów pięka dama stała przed lustrem i make up poprawiała a na koniec wyjęła z torebki perfum i prysnęła nim szyję[po kiego grzyba perfum skoro śmietdziała???umyć się najpierw trzeba a później pachnić, nie odwrotnie!!!]. Niestety na jednej z kolejnych przerw spotkałam znów wspomnianą wyżej-do opisu umieszczonego powyżej dodać zapach papierosów. Miałam ochotę zwrócić jej uwagę… ale ugryzlam się w jezyk.
Osobiście po całym dniu zajęć czuję straszny dyskomfort gdy wiem, że jestem spocona a niemogę się natychmiastowo umyć. Wiem też, że przepocone ciuchy to się nadają do prania a nie powtórnego założenia bo wtedy cały efekt mycia się idzie sobie ‚na spacer’. Nie rozumiem jak można dwa, trzy dni chodzi w tym samym t-shircie… Od tego są pralki i proszki… To przechodzi wszelkie granice mydło, woda, proszki, pralki są dostępne w każdym domu w zasadzie. RÓBCIE Z TEGO UŻYTEK!!!!