melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2004

… z kalendarza.
Pod datą 27 kwietnia czytamy:

Sake na pamięć

Alkohol, zwłaszcza w większych ilościach, fatalnie wpływa na kojarzenie i zapamiętywanie. Japońscy naukowcy odkryli, że jest jeden napój alkoholowy, który ma działanie przeciwne. Badano sake – trunek japoński pędzony z ryżu. Szukając zastosowań produktów ubocznych wytwarzania sake, odkryli, że w napoju znajduje się grupa związków peptydowych, ktore ograniczają aktywność enzymu PEP rozkladającego wazopresynę, hormon wspomagający pamięć. Nadmierna aktywność PEP powoduje trudności w zapamiętywaniu. Picie sake, zawierającej inhibitory PEP – twierdzą uczeni- może wspomagać te funkcje.
Niedawno doniesiono o czerwonym winie jako rozwiązaniu paradoksu polegającego na tym, że Francuzi, mimo zamiłowania do mięsa i tłustych serów, rzadziej niż inne nacje cierpią na choroby związane z nadmiarem cholesterolu. Nie jest to jednak zasługa alkoholu – to zawarte w czerwonym winie barwniki działają antymiażdżycowo.

Mój komentarz – zatem mili państwo za miseczki z sake i na zdrowie!

STRONG

2 komentarzy

jestem zdrowa
jestem chora
jest dobrze
nie jest dobrze
księżyc świeci
chmury suną po błękicie
ciepło
zimno
radość
smutek

DESZCZ

9 komentarzy

deszcz po mału siąpił, niesamowity zapach unosił się w powietrzu. zapach wiosny owiany wieczornym wiatrem. szłam tak sobie powoli wśród tych deszczowych kropel i wspominałam doznania ostatnich chwil. tak miło i przyjemnie. dawno nie bylo tak dobrze. klimatycznie, nastrojowo i zabawowo. i tak nieoczekiwane spotkanie, wywołane telepatycznie. radość wileka, brak słów. bardzo się cieszyłam.
wśród tego deszczy było slychać jak świat budził się do życia, jak zieleniała trawa. szum taki cichy i przyjemny.

Kasiu dziękuję za wieczór…

Przechwaliłam wiosenną pogodę. Słońce pięknie świeci, wiaterek przyjemnie dmucha. W nasłonecznionym miejscu termometr wskazuje 28 stopni, w cieniu 21. Poprostu cieszyć się. I co dziwne z polepszeniem pogody nastąpilo polepszenie w chęciach do nauki… Przechwaliłam wiosnę. Cieszyłam się, że w tym roku nic mnie nie bierze. Po południowych zakupach w mieście siędzę i leczę oczy. Pieką mnie niemiłsiernie. A z nosa woda leci. Idę się uczyc. Dziękuję.

DZIEŃ

2 komentarzy

nie wiem dlaczego wlaśnie tam… coś samo mnie tam zaprowadziło… pojechałam. ciesze sie w sumie.

ćwiczenia pozaliczane.

oglądaliśmy z Marcinem ‚Freddy vs. Jasson’ [na marginesie najnowsza wersja Koszmaru z ul.Wiązów, warto obejżeć;)]. rodzinna atmosfera Marcin pije kakao a ja moją drożdżową miksturkę. on beka i ja też. na to Marcin:
M: ładnie pachnie
Ja: ?
M: beknij jeszcze raz
Ja: ?
M: no mówie beknij
Ja: [bek!]
M: ale fajnie browarkiem zapachnialo :)
Ja: nic nie czuje
M: to se beknij na rękę to poczujesz

KROPLA

Brak komentarzy

ostatnia czerwona kropla
w kieliszku została.
wpatruję się w tę kroplę, bo chcę
ujrzeć w niej coś, czego tak bardzo mi brak.
chłód mnie otula swym zimnem.
chłód staje sie mym przyjacielem.
i na nic promienie sloneczne.
szukam w tej kropelce ciepła,
tak go potrzebuję, pragnę.
ostatnia czerwona kropla
z kieliszka znikła…
zabrała ze sobą resztki ciepła…

FROZEN

3 komentarzy

dziś wracając do domu znów patrzyłam
na to antramentowe niebo pokryte mnustwem gwiazd.
wydałeś mi się taki nierealny.
w dzień słońce rozpieszczało ciepłem, po zmroku gwiazdy swym blaskiem ogrzewały świat.
a mi zimno jest.
moze to efekt siedzenia
w podkoszulku tylko?
a może Królowa Sniegu
ukuła me serce maleńkim
skrawkiem swego rozbitego lustra. zamarzam.
moje serce jest pełne gorących uczuć przechowywanych wyłącznie dla Ciebie. jednak jest zbyt słabe
by móc mnie ogrzać.
spałam się w sobie
i zamarzam…

YYY

1 komentarz

debilne mzo czy holdikom czy coś tam czyści ulice o północy… wariaci, hałas robią… a no i blog skasował mi notkę ostatnią… jestem zła

POMIĘDZY

3 komentarzy

Jestem gdzieś pomiędzy. Nawet nie wiem pomiędzy czym. Święta mijają tym co je obchodzą i tym co je nie obchodzą. Każdy ‚świętuje’ na swój sposób.
Pomiędzy czym jestem, gdzie jestem? To jest troszkę męczące, można się pogubić.

Filmowe post scriptum…
’21 gram’ – polecam gorąco, film naprawdę dobry
‚Pasja’ – już pisałam
‚Nightmare on Elm Street’ chyba wszystkie części – dobry horror nie jest zły [wyłączcie sobie głos, nie będzie tsraszny]
‚Zróbmy sobie wnuka’ – uśmialam się do łez, są jeszcze dobre polskie komedie
‚Looney Tunes Back In Action’ – debiliczne kreskówki z Wabbitem[nie tym of korz]i Kaczorem dają radę
‚Monster’ – jeśli ktoś lubi, choć osobiście nie wiem za co pani Theron dostała Oskara
‚The Beach’ – żałuję, że dopiero teraz to obejżałam
‚Stacja’ – myślała, że będzie happy end… nie było
‚The Texas Chainsaw Massacre’[2003]- oj bałam się, bałam i spod kodry oglądałam
‚The Hot Chic’ – ubaw z bląd piękności… ;)
i jeszcze kilka innych…

kiedy ostatni raz powiedziałam jej nie. Pewnie wtedy, gdy się skończyły. Tak naprawdę to chyba jeszcze im nie odmówiłam. Zawsze przynosiły ukojenie. Zawsze w potrójnej ilości. Tak na zapas, na za godzinę, na wszelki wypadek. Odmawiałam im z przymusu. Pomieszanie zmysłów, rozdygotane dłonie. Ale nie było nic, ich już nie było. Zostałam sama – ja i mój ból. Ten dym, tak inny od papierosowego dymu, przyjemny. Nie gryzie w gardło. Jednk nie był on w stanie zastąpić jej, ich. Małych, białych, okrągłych w granatowym opakowaniu. Nie było ich, zostawiły mnie samą. Wszystko się rozmywało a ja trwałam. Trwam…

Jeden anioł istnieje…


  • RSS