melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

-Dlaczego ludzie są tak głupi i kochają bardzo mocno i równie mocno się ranią?
-Bo to ludzie słoneczko i są głupi z natury i nie doceniają tego co mają, takie to już z natury głupie.

* * *

nadmiar emocji i energii, też tej negatywnej – nie wyładowany. groźba wybuchu.

ZIMNO

2 komentarzy

Dlaczego on jest tak okrutny? Taki ogromny oświetla wszystko tu na dole. Prawie dopełnia się. Jak zwykle. Zbliża się jego pora. Zna czas swego przyjscia. On jest tam wysoko, ja tu na dole, sama. I tak strasznie zimno. Patrzę na jego blask i wcale mnie nie rozgrzewa jak dawniej. Bije chłodem, wyniosłością, doskonałością. Jak się dopełnie będzie ideałem. Zimnym ideałem. Tak bardzo zimne jest jego światło. I mimo to kocham na niego patrzeć, czuć to zimno. Zamarzać w jego blasku, bo wierzę, że znów mnie rozgrzeje jak kiedyś. Tak bardzo tego chcę. Noce są coraz zimniejsze, smutniejsze i samotniejsze…

5 komentarzy
Czym dla Ciebie jest szczęście?

proszę o w miarę szczere odpowiedzi…

oto kilka wypowiedzi na ten temat:

- czy to jest takie proste to nie wiem…….powiedzialabym raczej ze bardzo trudne…szcczescie jest dla kazdego z nas czyms innym.A czym jest dla mnie??Jestem szczeslliwa gdy wszystko sie uklada.Ale co znow znaczy”wszystko sie uklada”??hmmm…przede wszystkim osoby mi bliskie musza byc zdrowe bo zdrowie jest najwazniejsze.Co poza tym??no coz-szczesliwa jestem gdy kocham i jestem kochana.Milosc jest bardzo wazna w zyciu kazdego z nas.Nie chodzi tu tylko o milosc do plci przeciwnej ale takze milosc do rodzicow,rodzenstwa ogolnie rodziny,o milosc do przyjaciol,znajomych,calego naszego otoczenia.Szczesliwa jestem gdy pamietaja o mnie znajomi i choc moze nawet wiedza ze nie bede mogla przyjsc zaprosza na impreze.Gdy na ulicy dawno nie widziana osoba zatrzyma sie i pogada choc chwilke,gdy na gg ktos zostawi wiadomosc chocby z banalnym pytaniem „jak sie czujesz?”,gdy ktos chce sie z Toba podzieliic swoim szczesciem,opowiedziec onim to tez dla mnie powod do szczescia.To wszystko jednak bardzo trudno osiagnac i tak na prawde czesto udajemy nawet przed soba samym ze jestesmy szczesliwi.Zawsze brakuje nam jakiegos pierwiastka aby ta „mala czastke naszego istnienia” osiagnac.

- …cos czego nie mam…zreszta szczesliwym sie nie jest…szczesliwym sie bywa

- jak wszystko idzie dobze nie mam zadnych problemow itd to jestem szczesliwy :>

- szczerze, jednym wielkim gownem

- Wolnosc, milosc, pokoj.

- Czym jest dla mnie szczęście??hmm powiem Ci Izulko ,że szczescie jest zawsze tam gdzie widzi je człowiek …dla mnie szczęsciem jest to ze mam np mam takich przyjaciól jakich mam, staram się znajdywać szczęscie w codziennym zyciu.Nie szukam go na siłe…i nie zamartwiam się…

- hm. mile chwile spedzone z ludzmi na ktorych mi zalezy…

- ej tylko bez podxxhwytliwych pytan

- mysle ze najprosciej moze to byc jakis stan wewnetrznego zadowolenia, radosci moze to byc osiagniete np jakims spelnieniem sie , wydaje mi sie ze moze takze wyplywac z milosci (ja nie jestem czlowiekiem szczesliwym wiec nie wiem czy nalezy mnie sie pytac o to czym jest szczescie)

- oj to pytanie trudne…. musze nad nim pomyslec

- …szczescie… to, gdy w ponury dzien otwierasz oczy i wiesz że jest ktoś komu możesz powiedzieć Kocham… i wiesz że usłyszysz to samo…

- ale nie umiem odpowiedziec

A.Niepoczytalność i poczytalność ograniczona
W KK przyjęto, że każdy ze sprawców jest osobą zdolną do przypisania jej winy. Dotyczy to osoby, która:
-osiągnęła odpowiedni stopień rozwoju psychofizycznego
-nie występują niej zakłócenia uniemożliwiające rozpoznanie przez nią znaczenia czynu lub pokierowanie swoim postępowaniem

Zgodnie z art.31.1. ‘nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem’ Taki stan sprawy w języku prawnym nosi nazwę niepoczytalności.

W przypadku istnienia niepoczytalności wyłączona jest wina sprawcy, a jego czyn nie jest przestępstwem, a jedynie czynem zabronionym. W konsekwencji taki sprawca nie podlega karze!
Ustalenie niepoczytalności oparte musi być każdorazowo na opiniach biegłych psychiatrów. W KPK sformułowana jest zasada, że w razie gdy istnieją uzasadnione wątpliwości dotyczące stanu psychicznego sprawcy czynu należy poddać sprawcę badaniom psychiatrycznym. Badania te muszą być prowadzone przez 2 biegłych lekarzy – psychiatrów. Czasami badanie może być poprzedzone obserwacją w zakładzie psychiatrycznym. Przepisy określają, że badania mogą trwać 6 tygodni z możliwością przedłużenia.
Niepoczytalność jest stanem, który musi istnieć w czasie popełnienia czynu! Nie jest istotne czy ten stan występuje przed czynem , czy też po jego popełnieniu.
Ustalenie czy sprawca był osobą poczytalną czy niepoczytalną w czasie popełnienia czynu może generować problemy, gdy czyn nie jest przestępstwem trwającym krótko. W szczególności ma to znaczenie gdy niepoczytność nie występuje w czasie całego czynu. W doktrynie wyrażono pogląd, że w takim przypadku rozstrzygające znaczenie dla stosowania przepisów o niepoczytalności ma ostatni odcinek czasu popełnienia czynu zabronionego. Ważne jest zatem tylko to, czy przy końcu popełnienia czynu sprawca był poczytalny, czy nie.
Podobne problemy pozostają w przypadku przestępstw wieloczynowych, albo w przypadku ciągu przestępstw.
Niepoczytalność może być definiowana na różne sposoby. W ustawie karnej może być określona za pomocą następujących metod[w nauce wyróżnia się 3]:
1.metoda biologiczno psychiatryczna -> ogranicza się do wskazani przyczyn niepoczytalności
2.metoda psychologiczna(medyczna) -> wskazuje na skutki w psychice sprawcy czynu
3.metoda mieszana(psychiatryczno -psychologiczna) -> uwzględnia przyczyny i skutki
Tę mieszaną metodę określania niepoczytalności przyjęto w art.31.1. Do przyczyn niepoczytalności ustawodawca zalicza:
a.)chorobę psychiczną
b.)upośledzenie umysłowe
c.)inne zakłócenia czynności psychicznych
Zaś skutki takiego stanu(niepoczytalności) dotykają:
·sfery intelektu(brak elementu świadomości)-niemożliwość rozpoznania znaczenia czynu
·sfery woli niemożliwość pokierowania swoim postępowaniem
·ob. Sfer
Wymienione przesłanki muszą wystąpić w czasie popełnienia czynu zabronionego. Aby zostać uznanym za osobę niepoczytalną wystarczy, że sprawca:
-nie może rozpoznać znaczenia czynu
-nie może pokierować swoim postępowaniem

Ad. B.) upośledzenie umysłowe – może e mieć różne stopnie nasilenia i nie wszystkie z nich prowadza do uznana niepoczytalności sprawcy.
Powstaje w różnych okresach rozwoju człowieka. Niedorozwój umysłowy najczęściej spowodowany:
-uszkodzeniem mózgu w czasie życia płodowego
-może mieć uzasadnienie genetyczne
Uznaje się podział upośledzenia umysłowego na stopnie:
-lekkie
-umiarkowane
-ciężkie i głębsze
Stopnie niepoczytalności:
1.debilizm
2.imbecylizm
3.kretynizm
4.idiotyzm
Debilizm nie wyłącza poczytalności(poczytalność ograniczona) – nie prowadzi do pełnej niepoczytalności. Kretynizm i idiotyzm to pełna niepoczytalność czynu.

C.D.N

C.D

Ad.A)choroba psychiczna - wywołuje zaburzenia we wszystkich funkcjach intelektualnych, wolincjonalmych, postrzeganiu świata, stanu emocji
Grupy chorub psychicznych:
1.)psychoza organiczna – dotyczy organicznych zmian w mózgu
·uszkodzenie przypadkowe
·alkoholizm
2.)psychoza funkcjonalna – wywołuje zaburzenia uczuciowe, wolincjonalne(nie prowadzą do zmian organicznych w mózgu)
·niektóre odmiany epilepsji
·paranoja(obłęd)
·psychoza maniakalno – depresyjna(cyklofrenia)
·schizorenia
Od chorób psychicznych odróżnia się psychopatię – nie prowadzi do wyłączenia poczytalności, to pewne stany, gdy sprawcy tracą możliwości kierowania czynem. Psychopatia jest zakóceniem w sferze popędów i woli.

1 komentarz
Jeśli jesteś zdrowy, lub wydaje Ci się, że jesteś zdrowy. Idz do lekarza, znajdzie Ci jakąś chorobę!

1.’Inferno’ Trzy matki. Jeśli ktoś lubi się bać to gwarantuję strach. Bardzo inne zakończenie, niedopowiedziane… Tylko obraz śmierci troszkę mało zaskakujący… Film Obejżałam zza poduszki.

2. Oj działo się. Ludzi tłumy mimo średniej pogody. Nawet parasol wzielismy ze soboą. Na Marsowych jeszcze nigdy nie byłam i nie sądziłam, że tam tyle miejscajest. Miejsce na taką imprezę wymarzone. I chyba entuzjazm ludzi rozgonił czrne chmury. Doszukałam się aż na 3 zdjęciach jak narazie. Tumbaoo grało bardzo dobrze, wprawiało ludzi w pozytywny nastrój. No a gdy przyszla kolej na gwiazdę wieczoru… słów brak. Ludzie zawsze tak samo reagują. Nie wiem ile osob było za mną. Wiem, że nie byłam wcale daleko od sceny a i tak niewiele widziałam a tłum unosił mnie mimo woli. Kult nie zawiódł. Grali bite ponad dwie godziny. Z czego same bisy trwał ok. pół godziny. W sumie to jakby Kazik z zespołem grali jeszcze z godzine to szał trwalby dalej. Jednak po koncercie trzeba było wrócić do domciu. A tramwaje mają ograniczoną pojemność ;) 1,5h z Kasią i Słowem na nóżkach aszerowaliśmy. Słowo chyba jeszcze dłużej niż my. Ale zadowoleni byliśmy. Przynajmniej my dwie;)
Dzień później pogoda już dopisała i przed koncertem można było wygrzać plecki w słoneczku. Ocena strasznie zamulał. Ich nowa płyta, którą notabene promowali ‚Depresyjne piosenki o niczym’ jest naprawdę depresyjna i o niczym. Przy czym strasznie przeciągali ten koncert, czego rezultatem było opóźnienie T.Love. Jakoś dzwięk im nawalał i grali jakieś niecałe półtorej godzinki.
Podsumowująć. Na Kulcie było więcej ludzi jednak na T.Love chyba bardziej tłum ‚falował’. Ale to zapewne rezultat granej bardziej skocznej muzyki. Na bis ‚Polisz bojfernd’ ;) Kasia to dla Ciebie ;) Były dwie rzeczy, o których już pisałam kiedyś i nadla nie moge zrozumieć. Po pierwsze ‚dzieci’. To są juwenalia!!! Podobno to święto studentów a nie przedszkolaków. A ja tam pełno jakiś na oko licealisto/gimnazjalistów wypacykowanych i wystylizowanych na bóg wie co widziałam. Zwłaszcza kobiety odrażały swym wyglądem. Przemilczę resztę. Inna sprawa to robienie krzywdy mniejszym. Rozumiem podskakiwanie i szaleństwo, sama brałam w tym udział. Jednak nie mogę pojąć jak można robić takim czyms krzywdę innym. Czy ludzie nie potrafią się bawić nie tratując mniejszych? Ok, to moje subiektywne uwagi. Teraz poraw wrócić do nauki.

3.Przy okazji poznałam kilka naprawdę sympatycznych i zakręconych osób, mn. z zilonymi włosami;) A i podrywali mnie dwaj bardzo mili studenci z politechniki[czemu zawsze podrywają mnie mlodsi?;p]. Pozdrawiam kolegów ;)

4.Jest ‚wyjątkowo zimny maj’. Nadal leczenie trwa.

gdyby pytali, że chwilowo zmieniłam adres, że leczę duszę w niebie z silnego przedawkowania rzeczywistości… ale to nie będzie to samo… Kult bez Ciebie…
Wrocław nadjeżdżam…

Młodociani przestepcy dzis i jutro[a dokładniej wczoraj i dziś] odbywają karę za dotychczasowe życie w postaci matury pisemnej. Pytania z języka ojczystego mieli przecudowne. Ja skazuje mój mózg na cierpienia karno-kodeksowe… a w przerwie rozluzniałam cugle olądając filmy o wampirkach. Tak! ja filmy o wampirach. Pierwszy z nich to ‚Nosferatu-eine Symphonie des Grauens’ w reżyserii F.W.Murnau z uwaga! 1922 roku. Poprostu arcydzieło. Film niemy z napisami i wspaniałym dźwiękiem. Muzyka organowa nadawała temu obrazowi całego klimatu. Tylko… mało straszny. Kolejny wampirek pochodził już z 1979 ‚Nosferatu-Phantom der Nacht’ z moją imenniczką w roli Lucy[Isabelle Adjani]. Ten już był straszniejszy, lecz dokładnie odwzorowywał swego poprzednika sprzed lat. Co dziwne w nowszej wersji pojawił się doktor van Helsing[brzmi znajomo;)] a w wersji z 22 roku nie było go. Poza tą różnicą filmy identyczne. Ostatnim wampirkiem jakiego ostatnio widziałam był film ‚Queen of the Damend’. To film najnowocześniejszy. Z Disturbed w tle i niejaką Aaliyah w rolii Królowej. Jednak to nie ona była główną bohaterka-wbrew tytułowi. Zresztą nie podobała mi się absolutnie jej kreacja. Zato Lestat był niczemu sobie i ładnie śpiewał ;) Jeśli ktokolwiek liczy na coś w stylu Blad’a to nie ma co oglądać. W tych ilmach krew się leje tylko w usta. Zaczęłam lubić wampiry… jednak nawet za pieniądze nie obejże już więcej ‚Wywiadu w wampirem’ – 5 razy to satnowczo za dużo. Miłego oglądania…

Gdy mój osobisty wampir się pojawi i wyssa całe życie ze mnie i tak będę szczęśliwa… wtedy poczuję, że żyję…

Dzień za dniem pada deszcz
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
Zimny kraj, zimny maj
Kolty śpią, miasto śpi
Czarodziejskie śnią się sny

W moim śnie, cudownym śnie
Tylko kocham, kocham, kocham
Bawię się, laj laj, laj, laj

W moim śnie, cudnym śnie
Przez zieloność wolno płyniesz
I do brzegu zbliżasz się
Cudny kraj, cudny maj
Słońce mruży twoje oczy
Gdy całujesz, pieścisz mnie

W moim śnie, cudownym śnie
Tylko kocham, kocham, kocham…

by MAANAM

Noce są okrutne, w szczególności dla mnie. Noc wie, że jest moją ulubioną porą dnia. Wie, że mogę godzinami wpatrywać się w ten atramentowy bezmiar. Kocham. I ten jedyny mój wspaniały, ogromny pełny księżyc. Rozswietla tę ciemnię. Noc jest dniem, tylko troszke ciemniejszym, takim jak ja. Kocham go, on o tym wie i obdarza mnie tym cudnym srebrem. Dokładnie wie kiedy ma się zjawić. Ma wyliczony czas. I nawet gdy pokazuje swą ciemną stronę, tak jak ja to nieraz czynie, jest w tym doskonały. To tak nasz zależnośc, nasze wspólne współistninie. To nasza miłośc…


  • RSS