melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2004

Pewna bliska mi osoba przekazała mi ‚mądrość’, w której po głębszym zastanowieniu dostrzegam sens…
‚wybierany, nie kochany[wybierana, nie kochana]‚. Chodzi o to, że gdy partnera wybierają osoby trzecie, tak aby był on/ona ‚idealny/a’, to taka osoba nie będzie tak kochana, jak samemu sie wybierze… Racja?

POGODA

2 komentarzy

Pogoda się popsuła wtedy, gdy nie miała się psuć. A może i tak lepiej? Coś podpowiada, że tak. Z drugiej strony coś szepcze do ucha, że nie. Że mogło być miło. Pogda sprawdzona na: pogoda.onet.pl, pogoda.interia.pl, pogoda.wp.pl. I co? Wszystkie te serwisy zapowiadają rewelacyjnie podobną prognozę – deszcz i zimno. Chyba jestem zła i zawiedziona.

A organizm chyba strajkuje. Wrrr!

Coraz bardziej zaczynm mieć dość mojej ukochanej sieci komórkowej. Coraz bardziej uprzykrzają mi życie, zwłaszcza dziś przysyłając rachunek, w tym moje rozmowy z zagranicy. Wiedziałam, że za roaming będzie troszkę, bo i familija dzwoniła do mnie i ja do familiji… ale że zostaną mi policzone tzw. ‚pingi’??? Tak, za każdy puszczony ping mam naliczoną kwotę. Co ciekawsze dlugość połączń każdego z tych ‚pingów’ wynosi ok. 0:00, i nie przekracza tego czasu. Kocham Plusa. Cały plus w tym wszytskim, iż belgijskie sieci mają całkiem niskie stawki za połączenia[najdroższa sieć w godzinie szczytu naliczyła 1.13 zł a najtańsza aż 0.63 zł.]. Dobrze, że naliczanie było w złotówkach. Bardzo poważnie zaczynam chyba myśleć o zmianie operatora. Tylko do końca umowy. AAAA żeby zatrzymać nas w swojej sieci kochany Plus zaoferował 50% rabatu na abonament. Oferta kusząca, ale zawsze są jakieś haczyki. Po przezcytaniu przysłanej umowy dowiedziałam się, iż godząc się na ów rabat jednocześnie zobowiązuję sie do nie zrywania, nie rozwiązywania lub nie odstępowania od umowy z dotychczasowym operatorem przez okres 12 miesięcy pod groźbą kary pieniężnej. UPS!!!! ale gafa!!!! równocześnie miałam nie ujawniać warunków owej umowy osobom trzecim!!!! no to już złamałam warunki umowy, której nie podpisze za nic w świeie.

Mój organizm działa mi na nerwy…

Well she’s all you’d ever want
She’s the kind I’d like to flaunt and take to dinner
Well she always knows her place
She’s got style, she’s got grace, she’s a winner.

She’s a Lady. Whoa whoa whoa, she’s a Lady
Talkin’ about that little Lady, and the Lady is mine.

Well she’s never in the way
Always something nice to say, Oh what a blessing.
I can leave her on her own
Knowing she’s okay alone, and there’s no messing.

She’s a Lady. Whoa whoa whoa, she’s a Lady
Talkin’ about that little Lady, and the Lady is mine.

Well she never asks for very much and I don’t refuse her
Always treat her with respect, I never would abuse her.
What she’s got is hard to find, and I don’t want to lose her.
Help me build a mountain from my little pile of clay. Hey, hey, hey

Well she knows what I’m about,
She can take what I dish out, and that’s not easy.
Well she knows me through and through,
She knows just what to do, and how to please me.

She’s a Lady. Whoa whoa whoa, she’s a Lady
Talkin’ about that little Lady, and the Lady is mine.

Yeah yeah yeah, She’s a Lady
Listen to me baby, She’s a Lady
Whoa whoa whoa, She’s a Lady
And the Lady is mine

Yeah yeah yeah, She’s a Lady
Talkin’ about this little Lady
Whoa whoa whoa whoa
And the Lady is mine

Yeah yeah, She’s a Lady
And the Lady is mine.

by Tom Jones

dzisiejszy dzień sponsoruje ten oto utwór… dedykuję go sobie ;)

Hasło na wczoraj: [...]
Ale co tam…
Dziecek był z rodzicem w zoo. Tak! w Zoo! I widział takie śliczne małpiatki, i gorylice pokaźnych rozmiarów. Niejednego łosia i zapewne wielu z rodziny rogaczów. Klatki, boxy i ogrodzenie były, lecz w/w gatunki biegały wolno. Każdy ma niezmiernie dobry humor, gdy zaliczy wizytę w zoo…;)

Moja szyja znów odmawia mi posłuszeństwa… organizm mi się coś psuje.

KOTEK

1 komentarz

Chyba zaczynam rozumieć znudzenie i zniechęcenie do wszystkiego. To może wytrącać z równowagi. Złe słowa, nieodpowiednie zachowanie. I każdy, kto się przypadkowo napatoczy może stać się ofiarą. I nie ważne kto to jest. Poprostu. Jedyne wyjście przeczekać, przewalczyć i mieć nadziję…

Żal mi kici, taka maleńka. Chętnie bym ją przygarnęła… ale jednego kota już mam… hmm nawet dwa ;)

ZŁE SŁOWO

Brak komentarzy

Jedna rzecz, jedno słowo. Niewłaściwie użyte i człowiek jest winny całego zła tego świata. Czy ‚przepraszam’ już nie wystarcza? Ile trzeba wytrzymać? I za co? Raz czułam się jak śmieć, jak nic. Czułam sie tak, ale znałam takż powód tego samopoczucia. Wiedziałam doskonale czym zawiniłam i nie miałam żalu o stosunek do mnie. Dziś nie potrafię pojąć co się stało. Dlaczego tak wiele przykrych słów usłyszałam? Nie chcę robić z siebie ofiary, w żadnym wypadku. Ale zmieszanie z błotem i skopanie już i tak leżącego nie jest właściwe. Czym sobie zasłużyłam. Czy zrobiłam coś ponadto, przeoczyłam cos? Łzy same płyną mimo, że ich nie chcę. Nie chcę płakać i się czuć tak podle jak ktoś gorszej kategori. Ale tego sie nie da zrobić ot tak. One płyną same i nie chcą się zatrzymać. Za jedno jedyne złe słowo… Czemu coraz trudniej zbierać mi się z upadków i czemu coraz bliższe mi osoby je powodóją? Kolejna noc bezsenna…

Niby takie niewielkie miasto, a jednak tak odległe, że pogoda w każdym z krańców może być inna. Ogólnie to wszędzie zbierało się na burzę i deszcz dzisiejszego popołudnia. I padało, nawet grzmiało. Tyle, że na zatorzu to oberwanie chmury było, a na zębcowie pogrzmiało, popadał deszzyk sobie i wyszło słonko na koniec.

Gdzie są granice dobrego smaku w humorze? Czy są właściwie jakieś? Jak je wyznaczyć? No bo każdy reaguje inaczej, każdy czlowiek jest inny. A są jednak rzeczy, z których wszyscy się tak samo śmieją. Sa i sprawy, które jednych bawią, innych nie. I czy to, co człowiek przeszedł nie ma wpływu na jgo reakcje. To nie zmiana osobowości, to zmiana reakcji na niektóre bodźce. Może niektórzy z nas zbyt wcześnie wydorośleli. A może nie, tylko nie zawsze śmieją się ze wszystkiego. Bo gdzie jest napisane, że wszyscy mają tak samo reagować na dowcipy? Nigdzie.
c.d.n

Spakować się. Niby prosta sprawa, ale niektórych ten fakt przyprawia o ból głowy lub wpędza w ataki apopleksji. Dobrze, że ja nie mam tego problemu. Jak się tak patrzy na wyjeżdżającą grupę ludzi to można dostać ataków spazmatycznego śmiechu. Pozytywna sprawa, to to, że poczucie humoru nikogo nie opuszczało. Z wielkimi mozołami ale pojechali. W autkarze jechała także grupa modzieży. Mogę się założyć o duże pieniądze, iż młodzież dostanie nieźle w kość mając za plecami taką ekipę. Oj będą płakać.
Tymczasem słońce świeci cudnie. Dla informacji można dodać, że o godzinie 6.45 rano było tylko 15 stopni na termometrze. I dlaczego ten wstrętny wiatr nie wieje w nocy? Można się zadusić przy otwartym oknie. POra znaleźć sobie zajęcie. Pośmigałabym sobie na nartach odrobinkę…

PIĘKNY DZIEŃ

1 komentarz

Na ‚mega ogromnym’ skrzyżowaniu przy moim domu służby drogowe zainstalowały dziś lustra. Po co? Aby skrzyżowanie było bardziej bezpieczne. Gdy drogowcy skończyli pracę i odjechali sytuacja przedbramkowa – pisk opon, i texty w stylu ‚patrz pan gdzie jedziesz’[wersja łagodna, ocenzurowana przez moją skromną osobę]. Miło, prawda?

W południe ‚mega uprzejma’ pani ‚pielęgniarka’, w rejestracji nie chiała wyciągnąć mi kartoteki do laryngologa, gdyż nie miałam skierowania. A przecież to wizyta kontrolna.

Ten świat jest do kitu. A ja jestem dziś wkurwiona. Dziękuję.


  • RSS