melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

HOSPITALITY PART2

1 komentarz

Zdecydowanie nie lubię szpitali.. na szczęście nic mnie tam nie ciągnie.. no, może czasem ktoś ;) Grunt to zdrowie, a więc pijmy za zdrowie!

HOSPITALity

Brak komentarzy

Hospitality z języka angielskiego znaczy gościnność. Mi to słówko od paru dni kojaży się notorycznie z czymś innym. W pewnym sensie to nawet ze swego rodzaju goscinnoscią. No może nie do końca z gościnnością. Wogole to już mam dosyć. Więcej problemów niz ten interes wart. I na dodatek wybrałam brzydką piżamę. Rewelacja. Przynajmniej pisać mogę do woli, bo coś po dłuższym monologu bądź dialogu siada mi fonia. Jeszcze trochę i będę stanowić tylko wizję.
A teraz ładnie zamilknę. Kilka cichych dni. Może ktoś będzie pisać za mnie…?

TRZY PO TRZY

1 komentarz

Bukiet słoneczników. Taki żółty i radosny. Niczym letnie słońce. Dostać taki, ot tak sobie bez okazji. Coś wspaniałego. Kupie nasionek i ziemi i posadze w doniczce. Wychoduje sobie sama swój wlasny bukiet ze słonecznikow. Tak na poprawę humoru, na dobry dzień, na uśmiech. Tak aby mieć włsne słońce w pochmurny dzień.

Nastrój sie zmienia, w tle Paradise Lost. Na zmianę z, no wlaśnie z czymś lżejszym lub cięższym.
Na krawedzi balansowanie. Coś się dzieje. Ale czy naprawdę? A może to sie tylko wydaje. Jest tak pięknie, przerażająco pieknie. Dlaczego ja tak panicznie boję się tego, że może być dobrze? Coś jednak nie daje spokoju, burzy tę rajską piękność. Może to jakaś bomba z opuźnionym zapłonem. Zdalnie sterowanym zegarem, która wybuchnie w najmniej oczekiwanym momencie, jak zwykle zresztą.

[L]-O, dobrze panią widzieć.
[I]-Dzień dobry.
[L]-To może od razu tu proszę.
[I]-[klap na fotel]
[L]-Zobaczymy jak tam wygląda w środku.
[I]-Pewnie okropnie.
[L]-No nieciekawie, płuczesz nadal?
[I]-[kiwa głową na tak, po chwili] ale pani doktor juz mi sie żygać od tego chce.
[L]-Wierzę, ale na zioła zmieniasz.
[I]-yhy
[L]-Teraz mówimy ‚eeeeeee’
[I]- ‚bliżej nie określony bełkot’
[L]- No nic, to w takim razie usówamy. Ma pani termin już wyznaczony?
[I]-Tak, na przyszly tydzień.
[L]-No to w takim razie zobaczymy się już w przyszłym tygodniu. Tylko żebyś wytrzymała do tego czasu i nic nie złapała, bo mówisz strasznie.
[I]- [głupawy uśmiech na twarzy z powodu niemożliwości wyksztuszenia słowa z siebie]
[L]-Na Wszystkich Świętych bedziesz już w domu.
[I]- [kolejny głupawy uśmiech]
[L]-To do zobaczenia we wtorek na oddziale.
[I]- ekhm, grr, ykhm, dziękuję, do przyszłego tygodnia.

Z wiadomości lokalnych: Mili państwo pociąg wykoleił się na 100 metrów przed stacją Jarocin, tarasując wszystkie tory. Lokomotywa rozłamała szyny i legalnie pojechała w piasek ciągnąc za sobą pierwszy wagon. Drugi się lekko przechylił. Bohaterka siedziała w drugim wagonie.

Oprócz bukietu słonecznikow breloczyk do kluczy, taka maskotka z NICI jak wszyscy noszą. Ja chcę!

FRISCHE FISCH

6 komentarzy

a na dokładkę szykuje się porcja świerzego karpia, jak donosi szef kuchni.
nie ma to jak dobra rybka przygotowana przez mamusię. o i znów zupka będzie, mniam.

FISZ

2 komentarzy

1.wędzony łosośna na baaardzo późną kolację
2.łosoś duszony ze świerzymi ziołami na obiad
3.zupa rybna a’la krem z łososia i smazony łosoś na obiad
4.zupa rybna na baaaardzo późną kolację
5.zupa rybna na baaaardzo późną kolację
6.dorsz po grecku na obiad i resztka zupy rybnej

żyć nie umierać

HOME ALONE

Brak komentarzy

Uciec, gdzieś daleko. I niczym sie nie przejmować. Tak zwyczjanie pojawić się gdzieś indziej i żyć sobie spokojnie.

I zadziwiające – coraz częściej nachodzi mnie na to ochota. Chyba potrzebuję konkretnej zmiany.

Home alone part 2 kocham ten stan.


  • RSS