melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2005

LET’S PLAY

1 komentarz

Niczym zabawka, która można wziąść z półki w każdej chwili, pobawić się dłużej lub krócej. A gdy już jest to nudne, to pora odstawić na półeczkę. Za jakis czas, gdy przyjdzie ochota na zabawę, znów się przypomni laleczka i wtedy ponownie sią ją ściągnie z półki…

A laleczka, jak każda zabawka ma swe wnętrze, czuje i obdarza uczuciami… Ale czy to ma znaczenie?
Przecież TO TYLKO ZABAWKA

THORNY

Brak komentarzy

Jestem zmęczona. Ale nie fizycznie. Raczej psychicznie. A może powinnam raczej napisać – wykańczam się psychicznie. Albo duszę się, dławię.
Objadłam się budyniem, truskawkami i czereśniami i pragnęłam bardzo wyrzygać to wszystko. Wydawało mi się że, gdy wyrzucę z siebie jedzenie, to też tak jak sie puźniej dobrze czuje żołądek tak i moja dusza, moje wnętrze też bedzie się dobrze czuć.
Tak jakbym była na uwięzi. Niewidzialnej uwięzi. I ni to zerwać się, ni to pozostać. Ten stan jest bardzo męczący. Na ile mi jeszcze starczy powietrza?

All in all it was a prity nice day…
All in all always alone…
And I was ridin’ by
Ridin’ along till you lost me
Till you lost
Me…

Now you get me down
i tak mało doceniamy, to co mamy
With you close by
i nie mówimy o tym
You used to lift me up
a przecież to nie jest aż takie trudne
Could I laugh again?
chcę, ale nie wiem czy umiem

suma sumarum: infantylna, naiwna, wręcz dziecinna w swej prostocie, neurotyczka, twarda a mięciutka jak puch, madra a głupiutka, meliidiotka…

[...]

2 komentarzy

gdy kładłam się spać było już zupełnie jasno…

Ściągnięte od Wabba
1. Złap najbliższą książkę.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Opublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją.
5. Nie szukaj najfajniejszej książki jaką można znaleźć. Użyj tej, która faktycznie leży najbliżej Ciebie.

„Przepisy dotyczące roszczeń samoistnego posiadacza o zwrot nakładów na rzecz stosuje się odpowiednio do stosunku między właścisielem rzeczy a posiadaczem zależnym, jeśli z przepisów regulujacych ten stosunek nie wynika nic innego (art.230 KC).”

BILANS

Brak komentarzy

Na refleksje się zebrało. Maleńkie wspominanie, rozpamietywanie. Jak zwał tak zwał. A może zawał? Nie na to ostatnie, to chyba zawcześnie. Bilans dla niemowlaków. Badnai okresowe dla pracowników.
Czy czuję się mądrzejsza? Starsza? Lepsza? Sama nie wiem i chyba nie mi to oceniać. Ale nabrałam paru nowych doświadczeń, chyba jestem nawet bardziej stanowcza. Może jakaś maleńka zmarszczka pod okiem się pojawiła… nie no, bez przesady.
Czyli jaki rezultat?
22lat, 8 dni i prawie 7 godzin na tym ziemskim padole…

NUDNE GRANIE

1 komentarz

Pisane w kilku ratach.

Cóz człowiek jest momentami naiwny. I wstyd sie przyznać, ale dobrze mu z tą naiwnością. Podsumowójąc – obejżałam w końcu ‚Love Actually’. Upłakałam się. I dopisuję się do grona ludzi, którzy mogą ten film oglądać wiele razy… To napewno nie był mój pierwszy i ostatni raz.
I tak sobie myślę o tej miłości. I tak dochodzę do wniosku, że we wstępie na temat sali przylotów na lotnisku jest wiele prawdy. Bo gdzie indziej zobaczyć można tak prosty a zarazem niezwykły obraz miłości. A dalej chcę w swej naiwości wirzeyć, że są mężczyźni tacy jak w filmie. Dla których ukochana jest wszystkim, najważniejsza. Jestem naiwna, co tu ukrywać. Ale w tej mojej naiwności jest też pewność, że może nie taki ideał jak z filmu – bo takich nie ma, ale na swój sposób, bo nie ma dwóch takich samych osób, wyjątkowy, w porywach nawet romantyczny…

I są piosenki, ktore gdy słyszę to płaczę. I leci taka playlista. I nie chcę jej zminić bo dobrze mi tak.

A może nie jest mi dobrze? Może właśnie jest mi źle. Obiecałam sobie pare godzin temu, że nie będę płakać. Który to ja juz sobie raz obiecałam? Niepamięta. Z różnych powodów, przez rózne sytuacje. I co? Gryzę się po wargach, zaraz będą całe czerwone, żeby sie nie rozpłakać. Chyba zaczynam powoli mieć dość. I coraz większą motywacje aby to zmienić…


  • RSS