melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2005

1. – tak, jestem neurotyczką
2. – tak, jestem przewrażliwiona na punkcie mego osobistego biustu i jego rozmiaru[znaczy sie jest mały i baaardzo mi źle z tego powodu]
3. – tak, czuję się niedowartościowana pod względem atrakcyjności zewnętrznej i czysto fizykalnej sfery
4. – tak, przytyłam aż cały kilogram
5. – tak, miewam złe dni
6. – tak, umieram na chorobę kobiecą zwaną miesiecznym okresem, pomimo zażywanych medykamentów
7. – tak, stresuję się wszystkim
8. – tak, brakuje mi ciepła
9. – tak, brakuje mi jeszcze paru innych spraw
10. – tak, wkurza mnie obecna sytuacja polityczna w kraju
11. – a po jedenaste, zapomniałam, co chciałam napisać

Słoń pyta się wielbłąda: „dlaczego twoje piersi znajdują się na grzbiecie?”
„Hmmm” odpowiada wielbłąd, „dziwne pytanie od kogoś komu siusiak zwisa z twarzy…”

KACZKA BLIŹNIACZKA

Brak komentarzy

Rąbnęłam Klolikowi, która rąbnęła Chamsterowi z bloga.

W Warszawie w ratusza krzaczkach
Mieszkała Kaczka Bliźniaczka
Co cały dzień na wyścigi
Robiła z bratem intrygi

Zamiast się miastem zajmować
Kochała siebie promować
I by pokazać jak działa
Muzea wciąż otwierała

Pomawiać innych lubiła
Sprytnie to z bratem czyniła
Wciąż ponoć gdzieś coś słyszała
Tak w mediach się zaklinała

Wściekli się ludzie okropnie
Niech intrygantkę gęś kopnie
Poszli w paradzie z plakatem
Gej Kaczko jest twoim bratem

Nad Polską się chmury zbierają
Już ludzie po kątach gadają
Premierem ma być jedna Kaczka
A prezydentem Bliźniaczka

Broń Boże przed widmem nas kaczym
Cokolwiek w tym kraju to znaczy
Niech lepiej historia starannie
Upiecze te Kaczki w brytfannie

Cytując za Panem Profesorem Chamsterem:

„Jebane kaczory! Jebane kurwa kaczory!!!”

sPiSek

1 komentarz

No legalny spisek wyborczy. Trzeba było się z tym liczyć, ale cóż przyznaję, że jestem zawiedziona.
Chyba muszę to przespać, a późnieje będę zastanawiała się nad ewentualnymi plusami, bo minusów raczej sporo jest. No i wątpę aby do rana wynik wyborów drastycznie się zmienił, chyba że jakaś siła wyższa wkroczy do akcji i pozamienia głosy.

opisy wyborcze z GG:
‚Rzeczpospolita Obojga Kaczorów’
‚rządy jednojajowe’
‚los kretynos i wszystko jasne’
‚kaczyński;(‚
‚kaczor wygrał;(‚
‚i jak k**** placki głosowaliście?’

no to chyba nie jestem jedyna w moim zawiedzeniu

VERSION 0.0

1 komentarz

Wersja obowiązujaca Izy obecnie jest bardzo zamieszchła, bo tylko 0.0, ale spowodowane jest to atakiem jakiegoś groźnego wirusa, który zainfekował cały system i chwilowo nie idzie go usunąć, stąd oprogramowanie ledwo co działa.

A wogóle, to coś innego się popsuło, nie czuję tych wspaniałych motylków w brzuchu, nie ma tego miłego dreszczyka uniesień. I mam ogromny wyrzut sumienia z tego powodu. Nie wiem co się popsuło i nie wiem jak to naprawić.

Najlepszym lekarstwem jak zawsze jest fryzjer.

piosenka na najbliższe dni ‚I think I’m paranoid’ a album tygodnia to Garbage ‚Version 2.0′

DŁUGIE I NUDNE

Brak komentarzy

Stosownym milczeniem pominęłam początek roku akademickiego. Amen.
Równie stosownym, a może nawet stosowniejszym milczeniem pominęłam wybory parlamentarne. Amen.
Przemilczałam pierwszą ture wyborów prezydenckich. Amen.
-Bo co mi z roku szkolnego, jak okazało się, że moje minione lata chodzenia po minimum, teraz dają mi ostro popalić. I może teraz chodzę na wszystkie zajęcia, ale chyba nie da się, jak co roku, pomijać w dalszym czasie większości. W dodatku muszę się już przygotować na co poniektóre. Ja i przygotowywanie się na konwersatoria czy seminarke ?!?!? A poza tym, to jak zwykle burdel organizacyjny panujacy wszem i wobec w szczególnosci w dziekanacie. Kosmos.
-Wybory, ach wybory. Porażka, żenada, brak słów. Parlamentarne – cóż teraz politycy powinni ładnie dotrzymać słów wciskanych wyborcom przed głosowaniami. A nie kłucic się o wszytsko. Przecież usmiechać się do siebie potrafili w TV show, to niech teraz wcielą to w życie do jasnej cisnej. A wybory prezydenckie? Zaczyna mnie to nudzić bo jeszcze kilka dni i dowiemy się, że w roku takim a takim siostra ciotki babci Pnaka K. przefarbowała włosy i zmieniła nazwisko, a kuzyn brata szwgierki Pana T. złamał nogę biegając w przedszkolu po pomarszczonym dywanie. Wywlekanie na światło dzienne dawnych spraw i szarganie imienia ludzi, którzy zapewne już od dawna w grobach spoczywają to lekko nieetyczne. No ale cóż. Suma sumarum, teraz się wszyscy dowiedzą jakie mam poglądy, ale moi mili, ludziom którzy w dzieciństwie kradli księżyc ufac nie wolno. I dwóch kaczorów na czele tego państwa to stanowczo za dużo.

A poza tym to chyba syndrom samotności się we mnie obudził. O tak tak. Jakoś tak mam ochotę zwracać na siebie uwagę płci przeciwnej. Miło się robi gdy jest się do kogo uśmiechać. Ale strasznie smutno gdy się widzi jak po znajome, po zajęciach, przychodzą chłopacy z kfiatuszkiem w ręku. Gdy siedzące obok mnie dwie papużki nerozłączki niby nie winnie ale trzymają się tajemniczo za ręce. Gdy wracając późnym wieczorem w pociągu widze chłopaka również wracającego do domu z ogromnym bukietem słoneczników i róż[swoją drogą bukiet był naprawdę prześliczny i imponująco duży] dla swej dziewczyny bo sie dawno już niewidzieli. Myślałam, że takie rozżewnienie łapie na wiosnę, gdy wszystko rodzi się do życia i rodzą się uczucia. A nie na jesień. A tu klops. Czy to źle, że też tak bym chciała? Żeby być tą jedyną, wspaniałą, wyśnioną ukochaną? No mało że syndrom samotności, to jeszcze syndrom mej uśpionej romantyczności się obudził. I to do tego stopnia, że czytając Ojca chrzestnego w niektórych fragmentach płaczę i chyba już nie chcę wiedzieć jak się skończy. Ech. Koniec tego. Chyba sobotnie popołudnie i wieczór spędzę czytająć orzecznictwo ETS, co to by błysnąć inteligjencją na zajeciach ;>

piosenka na ten tydzień: The Cardigans ‚Erase/Rewind’

Jesli łapie mnie zły humor, kiepskie samopoczucie i takie tam, a ryczeć się chce z byle powodu, to włączyć sobie po pierwsze:
1.Kury ‚Chryzantemy Złociste’
2.Kury ‚Jesienna Deprecha’

no już mi lepiej

MORE THAN

1 komentarz

Czasem się zastanawiałam, jak się czuje główny bohater książki czy filmu, gdy musi podjąć jakieś istotne decyzje. Zawsze jest wtedy teks typu: muszę to przemyśleć.
Wiem teraz jedno, nie chcę czuć się jak Ci bohaterowie. Choć brzmi to zapewne komicznie. No i niestety życie jest pełne wyborów[bez aluzji do TYCH wyborów, będzie o tym kiedy indziej].
Już mam dość zastanawiania sie i analizowania. Mam jakiś taki wewnętrzny głupkowaty głos, który mi mówi, że i tak to nie będzie dobra decyzja, ale ten sam głosik nie mówi mi, że ta deczyzja jest zła. A jeśli nie jest ani dobra ani zła, to jaka jest? Jak powinnam się do niej ustosunkować?
I kolejna paranoja, dziś po raz pierwszy usłyszałam to pytanie, kim chcesz być, jaka specjalność? Od dłuższego czasu byłam jakoś ustosunkowana do tego i zazwyczaj odpalałam jakąś opowieź, ale gdy dziś usłyszałam to tak spontanicznie od mojej ciotki, to szczerze mówiąc miałam pustkę wewnętrzną. Owszem cos tam zaczełam jej opowiadać, ale w głębi sama zadawałam sobie to pytanie. Bo przecież muszę się na coś zdecydować.

Żeby wszystko było tak piekne jak ten moment w Saturady Night Fever, kiedy to Tony i Stephanie ćwiczą tanic w szkole tańca sami na tej dużej sali, i płyną w taktach tej delikatnej muzyki. Moja piosenka na najblizsze dni to ‚More than a Woman’.


  • RSS