melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2006

PROŚBA

1 komentarz

maleństwo proszę Cie poczekaj aż ciocia zda egzamin. w przyszły weekend możemy rodzić, ale nie wcześniej. no. a brzuszek coraz większy…

PEREŁKI

Brak komentarzy

Rozpoczął się letni semestr, zatem pora podsumować pierwszy. Oto, wzorem Wabba, wynotowałam sobie kilka cennych uwag z wykładów, na które uczęszczałam w zimowym semestrze.

- ‚”Lyckesog” – jak kupujecie meble w Ikeii to pewnie umiecie wymawiać trudne wyrazy.’
- ‚A propos Szwecji i Ikeii, nie wiem czy Państwo słyszeli, ale jakieś dwa miesiące temu Szwedzi przeprosili nas za najazd i atak na Jasną Górę. Zrobił to ambasador podczas wizyty.’
- ‚Luksemburg i belgia wprowadziły opłaty celne na pierniki’
- ‚To orzeczenie w sprawie ustawy o czystości ważenia piwa jest bardzo istotne jeśli chodzi o kwestię skutku bezpośredniego.’
- ‚Widzicie Państwo, bo większość ważnych orzeczeń została wydana w oparciu o niezwykle banalne sprawy, w dużej mierze o zabarwieniu alkoholowym.’

- ‚Widzę, że Rodamina B z naszego poprzedniego wykładu nadal na tablicy wisi’

- ‚Ordynacja podatkow w ciągu ostatnich 8 lat zmieniła się ponad 100krotnie, to prawie 13 zmian rocznie, to wychodzi jedna i troche zminy na miesiąc.’
- ‚Po zakończeniu tego wykładu nie będziecie Państwo mogli powiedzieć, że znacie się na podatkach, bo na podatkach nikt się nie zna.’
- ‚Na jednych z ostatnich zajęć zdradzę Państwu kilka sekretów jak unikać płacenia podatków. Metody są niezawodne, choć ryzyko wpadki zawsze istnieje.’
- ‚Życzyłbym sobie tego żeby za 30 lat w Polsce było tak jak w Irlandii po obawach Wielkiej Brytani i żeby np. taki Niemiec przyjeżdżał do Polski zbierać truskawki, a nie my do nich.’
- ‚Nie da sie uchwalić budżetu państwa bez deficytu budżetowego’

- ‚…Państwo jako przyszli adwokaci [chwila milczenia] i adwokatki (…)’
- ‚Nie ma szkody większej niż jak wszystko diabli wzieli’
- ‚Wszystkie Kasie to dziewczyny, ale nie wszytkie dziewczyny to Kasie.’ – o ubezpieczeniach obowiązkowych
- ‚Stara umowa to taka elastyczna guma, która rozciąga się przy kontynuacji’

http://www.metalopolis.pl/more2.php3?metalopolis-Id=metalopolis43fa14490aea825310db7accf7&c=1#news1211

http://muzyka.onet.pl/mr,1264379,wiadomosci.html

obiecałam sobie wielokrotnie, że jeśli znów przyjadą to nie dopuszcze. no nie odpuszcze!

Poprzednia notka sama sie skasowała z niewyjaśnionych przyczyn.

Powerplaye na nadchodzące dni to:
- R.Kelly Feat. Wysen & Yindell ‚Burn It Up’
- MacioraFeat. Marika Frenchman Breku ‚Dancehall Queen ‚
- Bob Marley ‚Iron Lion Zion’

Dotykanie brzuszka będącegow ciągłym ruchu, a w zasadzie ogromnego już brzucha, to coś niesamowitego. I nawet szeroka wiedza biologiczno medyczna tego niepokonuje. To się w głowie nie mieści, że tam w środku jest mały człowieczek. Nawet nie trzeba trzymać dloni na brzuchu, wustarczy spojżeć i widać od razu, że mały gość jest niezwykle aktywny i dokuczał mamusi całe popołudnie i wieczór, gdy sobietak z Marzenką siedziałyśmy. A do tego jest taka cwana bestyjka, że od pierwszych miesięcy robie lekarzy w bambuko układająć sie przy każdym USG w ten sposób, że nie widać płci tajemniczego przybysza. A bardzo chcemy ją znać. Jeśli będzie drugi chłopiec to będzie Adaś. A jeśli dziewczynka to hmm, Marzenka chce Madzię, a Leszek nie może się zdecydować. A trzeba się decydować termin jest za dwa tygodnie. Znów mam fioła na punkcie dzieci. I choć jestem mamą chrzestna Michałka, to jakoś przy tej ciąży czuję się bliżej z nimi związana. A dopiero będze checa jak ciotka[czyli Ja] będzie rodzić z mamą, zamiast tatusia…

c.d.n.

BANALNIE

Brak komentarzy

Lay a whisper on my pillow
Leave the winter on the ground
I wake up lonely, there’s air of silence
In the bedroom and all around
Touch me now, I close my eyes
And dream away

It must have been love, but it’s over now
It must have been good, but I lost it somehow
It must have been love, but it’s over now
From the moment we touched, ’til the time had run out

Make-believing we’re together
That I’m sheltered by your heart
But in and outside I’ve turned to water
Like a teardrop in your palm
And it’s a hard winter’s day
I dream away

It must have been love, but it’s over now
It was all that I wanted, now I’m living without
It must have been love, but it’s over now
It’s where the water flows
It’s where the wind blows

‚It must have been love’ by Roxette

Nie mogę, normalnie powstrzymywałam się dotychczas od ostrych komentarzy politycznych, ale teraz już nie mogę. Niedobrze mi się robi jak patrze w telewizor, rzygam politykami wszystkich opcji. Mdli mnie gdy słyszę, żę rząd cieszy się ogromnym poparciem i zaufaniem społecznym. Że miliony Polaków popierają partie, które rządzą. NO HAAALLLOOOOOOOO, DO KURWY NĘDZY, JAKIE MILIONY POPIERAJĄ???????????????????? Się pytam. Ilu jest uprawnionych do głosowanie obywateli, a ilu z nich oddało swój głos w wyborach jesienych ubiegłego roku? A ilu z tych co oddało już swój głos, to oddało go na nieco inne ugrupownia niż te które rządzą? NO PANOWIE NĘDZNI POLITYCY zastanówcie się odrobinę. Jak wiadomo sądaże kłamią, o czym się przekonaliśmy podczas w/w wyborów, to niby dlaczego teraz mówią prawdę gdy twierdzą, że ileś tam procent społeczeństwa popiera rząd i premiera[nic do faceta nie mam, ale gościu jesteś marnym politykiem].
Nie twierdzę, że Platforma była tu święta. Wręcz przeciwnie, dupy dali i tyle. Miała być koalicja i nici. W sumie to z jednej strony rozumiem, PiS bierze najważniejsze resorty tzw.’siłowe’, a całą resztę zostawia Platformie do użerania się. Na co panowie platformowcy się nie godzą, no ale czy nie dało się tego inaczej rozwiązać. Mnie też robi się niedobrze na widok szanownego pana Dorna, pana zera Ziobry[sic!]. No ale, ale. Można sobie w nieskończonoć tak alować. Też pewnie bym sprzątła zabawki i se poszła w las. Po wyborach jeszcze darzyłam PiS szacunkiem, niestety stopniowo szacunek malał, przekształcał się w obojętność, a teraz to narasta coraz większ niechęć[mówiąc kulturalnie]. Profesorowie są źli, sędziowie są źli, Trybunał Konstutucyjny jest źły. Jedna opcja polityczna jest tylko słuszna, jedne media są tylko słuszne. No BOŻE KOCHANY widzisz i nie grzmisz? Czy dojdzie do tego, że będzie trzeba zmienić wyznanie? Bo Pan Bó z całym szacunkiem i miłością dla niego, chyba też zmienił opcję polityczną na tę słuszną i jedyną. KURWA NO!!! W żołądku mi się wszystko wywraca, gdy czołowi przedstawiciele jedynej słusznej opcji politycznej krytykują największe autorytety nauki[np. profesora Safian i Trybunał], bo niepodoba im się ich podejście do jedynej słuszności. jak to przed chwilą pan Dorn powiedział mamy w kraju niedouczonych publicystów, zaaferownych prawników, niedouczonych coponiektórych socjologów, którzy za bardzo podtrzymują jedna z opcji politycznych[przy czym podkreślił że sam jako socjolog jest całkowicie bezstronny w tej wypowiedzi]. YYYYYYYYYYYY!!!!! Zresztą chyba szkoda słów i strzępienia języka na to polityczne wielkie bagno. Zacznę sie modlić aby wytrwać do końca studiów i zacznę zbierać na bilet lotniczy gdzieś daleko, byle jak najdalej.

A wogóle to ogromnie zastanawia mnie ignorancja młodych ludzi, przecież właśnie to, co teraz się dzieje w politycznym bagnie najbardziej odbije się właśnie na nich gdy skończą studia za rok, za dwa, za trzy lata. To im przyjdzie wchodzić w już prawdziwie dorosłe życie. Ale jakie to życie będzie? Nie powiem ani slowa o tych młodych ludziach, moich znajomych którzy popierają słuszną opcję polityczną. Bardzo lubie te osoby i nie chce burzyć naszej znajomości. Zastanawiam sie tylko, co im sie tak podoba w tym? Może kiedys zapytam, bo póki co unikamu rozów o polityce wiedząć o naszych innych poglądach.

No to skończyłam Krucjatę czytać. Śmiesznie tą trylogię czytałam. Ale przeczytałam całą. Chyba zdanie z Time’sa jest prawdziwe, że w powieściach Ludlama jest więcej akcji niż u szećciu innych pisarzy z tego samego gatunku. No nie mogę, poprostu nie mogę nic poradzić, że wciągają mnie takie książki. Chciało by się coś ambitnego poczytać, a tu lipa do wiwatu. Nie wiem, ale w tych książkach tyle sie dzieje od pierwszej do ostatniej strony, że czyta się bo chce sie wiedzieć, co będzie dalej. No ale chyba skończyła się idylla czytania dowolnego. Pora zabrać się już za konkrety. Tyle sobie zawsze obiecam. Że przeczytam to i tamto. Chciałabym przeczytać jeszcze tyle książek. czy zdążę do końca życia? Marzy mi sie Agatha Christie i jak to ładnie wyliczyłam jeśli zacznę teraz, i będę jedną ksiązkę miesięcznie czytać, to przeczytanie wszystkich zajmie mi ok 7 lat biorąc pod uwage wszelkie okoliczności usprawiedliwiające nieprzeczytanie jendje książki w miesiącu. Ech.

Jak to możliwe, że są ludzie, którzy eliminują ze swej głowy myśli, których nie chcą? Co prawda nie jest to trwała eliminacja, nie jest przeciez możłiwe. To tylko takie pseudo mydlenie wzroku. Jednka w jakiś sposób spychają niechciane wątki produkowane przez ich mózgi na dalszy plan, poza margines. I nie myślą, nie rozważają. Czy takie osoby pozbawione są wyższych uczuć? Czy w jakiś sposób są ograniczone w postrzeganiu niektórych spraw? Nie wiem. Nie znajduje satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. Poniekąd nawet mnie to intruguje. Jak to jest możliwe. Jak to sie robi?

‚A w mojej głowie wojna, wieczna wojna myśłi niespokojnych…’

METAMORF

1 komentarz

Mogłabym w tym miejscu przepisać pewną notkę z przed kilku miesięcy. Cóż, zaminy są konieczne powierzchowne i te wewnętrzne. Od czegos trzeba zacząć, teraz zamiana zewnętrzna. Zobaczymy co będzie dalej. Muszę sobie teraz tylko sprawić nowe okulary słoneczne…
Czym zabija się trzydniowy ból głowy??

Dziś całkowicie przypadkowo, podczas rozmowy mojej osobistej mamy z ciocią, dowiedziałam się, że to co lekarze trzynaście lat temu[w przybliżeniu], usunęli mi z pleców, to nie było żadne znamię. Dotychczas tak twierdziłam i tak wszystkim mówiłam, gdy ktoś pytał się o moją bliznę na plecach. To co mi wtedy wycięto to był tłuszczak. Mimo, że tłuszczaki są całkowicie łagodne i nie tworzą przerzutów, jakoś niedobrze mi się zrobiło na samą myśl…

tydzień spod znaku Dabrye i Chopina

DNO

Brak komentarzy

Oczy bolą, głowa boli, umysł boli. A łzy jakoś tak same płyną, bez pytania, bez pozwolenia. Tysiące różnych spraw, praca, książki, sprzątanie, zakupy nawet nie pomagają. Wewnętrzna niemoc. Nawet myśl o fryzjerze jakoś nie pobudza, a do tego mój osobisty brat znów wygrał bilet na koncert, tym razem na POE.

‚i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą’ ks. J. Twardowski

Kiedy już wydaje się, że człowiek radzi sobie ze wszystkim i jest dobrze, to nagle następuje nagłe załamanie, aby sprawdzić, czy faktycznie tak jest. I co sie wtenczas okazuje. Że jednak jesteśmy w błędzie. Że nie jest tak jakby się wydawało że jest. Zagubienie. Tak to się nazywa. Szukamy wyjścia z sytuacji. Albo nawet nie straramy się go znaleźć. Ktoś musiałby stanąć obok i powiedzieć – jesteś idiotą/tką. Choć prawdopodobieństwo, że zrozumielibyśmy ten przekaz jest zerowe. Chyba w takich chwilach zagubienia dobrze jest potrwać sobie. Tak zwyczajnie się gubić. Bo wtedy się sami odnajdziemy. Bez pośpiechu. A może jeszcze dużo czasu upłynie w zagubieni, zanim odnajdzie się te właściwą scieżkę wyjściową?

‚a na kwadratowym moście topnieje śnieg
idzie wiosna’ by KDZKPW z inspiracji colour
chciałabym żeby to była prawda, tęsknię do słońca i widoku zielonej trawy w ogrodzie…


  • RSS