melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

??

Brak komentarzy

INTUICJA??

CO DALEJ???

1 komentarz

Obiecałam sobie, że nie będzie więcej prywaty. Ale no żesz dawno nie miałam takiego wkurwa jak dziś po południu. I żeby mi ulżyło ostatnie odcinek trasy autobusem – trzy przystanki przeszłam na nogach, bo w autobusie pojawiły mi się mroczki[nie bliźniaki] przed oczyma i już myślałam, że zaraz padnę. A ci wredni ludzie nawet nie chcieli się rozstąpić jak ich ładnie przepraszałam do wysiadki. Aż trza było na nich ostro fuknąć. No i dlaczego intercity się nie zatrzymują w tej pipdolinie gdzie dziś zostałam wydelegowana??? Ale ja to załatwiam szybko i bezboleśnie cztery godzinki w te i na zad.
Czy dzienny posiłek składający się z krokiecika maminej roboty i mrożonej kawy zapitej kilkoma litrami minerałki to zdrowe odżywianie?? Acha i jakim cudem jest możliwe ażeby w hipermarketach Tesco nie mieli na stanie wody mineralnej Żywiec niegazowany w butelkach półtora litrowych???????? Objechaliśmy dziś wszystkie i nie było. Cud? Zresztą już wczoraj nie było.
Jest 22.45 i jest mi gorąco. Niedobrze.

Dlaczeg mam ogromną ochotę powiedzieć kilka słów i nie potrafię?? Bać się nie boję, a może jednak? Poprostu zmieszanie, zszokowanie. No i taka dziwna pewnośc siebie odczówana w głosie. Co jest grane?? Powinnam starać się coś zrozumieć czy też lepiej odpuścić? A co by było gdybym nie odebrała telefonu? Gdybanie zostawmy, jak mawia w reklamie pan Kondrat. Tylko co zrobić? Gdyba się przeciez najlepiej. A prostych rozwiązań nie ma. i chyba jedynym wyjściem jest wyszarpanie sobie serca i wyrzucenie tego organy na smietnik. Bo same problemy stwarza. no i jeszcze trzeba amputować wszystkie zainfekowane uczucia i wyciąć duszę. Może wtedy mi się polepszy. Tylko mam wrażenie, że wtedy nic ze mnie nie zostanie… Bo czy coś złego jest w tym, że chce obdarzać uczuciami, chce kochać i być kochanym?? W moim przypadku chyba jednak jest… Ale to, że jestem dziwnym i innym przypadkiem to powszechnie wiadomo.
Koniec z prywatą. Amen.

YES

Brak komentarzy

I’m confused
I’m a bit confused
I’m very confused!

Nadal jestem pod wrażeniem i odpływam. Again chyba jest moim numerem 1, ale Fuck You też mnie powala. No i zagrany jeszcze w studio u Agnieszki Szydłowskiej tylko na giterę ‚System’ zabrzmiał ciekawie.
Swoją droga jak nigdy dotąd utożsamiam się z tekstem ‚Again’, i to bardzo dosłaownie. Mam wrażenie, że ta piosneka jest napisana o mnie…
Nevermind…

Chyba zaopatrzę biuro w jakiegos wiatraczka, bo troszkę duszno się zaczęło robić…

Truskawki, czereśnie i czekolada mają to do siebie, że wcina się je tak długo aż wszystkiego się nie wciągnie.
Są sprawy, którcyh choćby nie wiem co nigdy nie zrozumiem i nie wiem czy jest sens w tym aby starać się je zrozumieć.
Są rzeczy, z których kuźwa choćby nie wiem co, nie da się wyleczyć.
I chyba głupi strach i duma nie pozwalają na odezwanie się…

Without your love
You’re tearing me apart
With you close by
You’re crushing me inside
Without your love
You’re tearing me apart
Without your love
I’m doused in madness
I can’t lose the sadness

Nowa płyta RHCP niezwykle przyjemna dla ucha jest, w nowym Myslovitzu zakochana jestem ta samą pierwszą wielką miłością. Tool powalił mnie na kolana bezapelacyjnie. Ale wszystko to i tak nic w porównaniu do najnowszego Archive. Odpływam. I czekam na trójkowa transmisję koncertu, zdaje się jutro.
Tegoroczna wiosna muzycznie wyjątkowo bujnie obrodziła i to samymi najpiękniejszymi kwiatami. Dobrze jest.

- pora wracać, wracać do codzienności, zapowiada się dość pracowity okres, ostatnimi dni strasznie się tu rozpisałam, aż za dużo, za to teraz będzie stosowna powścigliwość, po raz pierwszy przeraża mnie wizja jazdy pociągiem po poprzedniej podrózy…

- do zapamiętania: nie wolno odpuścić aktywności fizycznej z ostatnich dni!!

- do Boni: niezmiernie mi miło, że tu zagościłaś, jeśli dobrze odnalazłam, to twój blog ma ochronę hasłem, czy zasłużyłam na to, aby poznać to hasło i Cię odwiedzić??

p.s.oczywiście nie muszę dodawać, że kibicujemy Holandii w środę, mecz zapowiada sie ciekawie i Argentyna zapewne bedzię ślicznie grała i jej zwyciestwo nie zdziwi, ale sercem jesteśmy z Pomarańczowymi- te mistrzostwa zadziwiają momentami

SPACER

3 komentarzy

Ta chwila, ten moment. Pora na spacer, pora na odrobinę skupienia. Pora przemyśleć kilka spraw. Pora zmierzyć się ze samą sobą. Sam na sam tylko ja.
Idę.

update – 23:30
Myśli nie chcą się układać po mojej myśli. Trudno nad nimi zapanować. Przyjemnie jest tak w ciszy i spokoju pochodzic troszkę po okloicy. Gorzej gdy wspomnienia się pojawiają. Ale z tym już sobie radzę. Tak mi się zdaje. Wiem jedno, chyba zrobiło się tu zbyt intymnie, zbyt osobiście. A nie chciałam tego. Nie chciałam żeby tu było jak w pamiętniku. Muszę coś zmienić. Niektóre rozwiązania same przychodzą i trzeba je tylko zrealizowac w odpowiedni sposób. Teraz trzeba tylko ten sposób odnaleźć. A resztę spraw chyba trzeba pozostawić ich własnemu biegowi. I kilka starych piosenke mnie męczy. I czuję fizyczne zmeczenie.

Przyleciał. Ropzmawiali. Rozumieją się bardzo dobrze. Po weekendzie znów się spotkali, przyjechał specjalnie do niej. Z bukietem herbacianych róż i margaretek i Rafaelo. Obiad, podwieczorek, wspólnie spędzone popołudnie, zakupy. Wieczorem, gdy jego już nie było, przyjechał ten trzeci – pokłócili się. Następnego dnia On znów ją odwiedził, specjalnie dla niej paredziesiąt kilometrów przyjechał. Gdy On odszedł przyjechał ten trzeci – skąd inąd przesympatyczny facet. Wiedział, że On u niej bywa. Było mu przykro, że Ona poświęca tamtemu tyle uwagi. Ona wydaje się być zagubiona. Ten trzeci był cały wieczór. Nie został na noc, znów się posprzeczali.

C.D.N

Po porannym bieganiu na drugiej drzemce znów ten sam sen. Uaparcie wraca. Ostatnio stanowczo za często. I nie potrafię odgonić go. Kiedyś tyle się nie śnił, co teraz. Nie wiem. I takie dziwne uczucie. Niby są te bliskie osoby. Rozmawia się, spotyka z różnymi ludźmi. Tyle zajęć wszystkiego. A pojawia się z nienacka tak chwila, moment kiedy sama się łąpię i do siebie mówię – znów o tym myślisz. Po czym wszsytko wraca donormy. Bo autoświadomość wmawia, że są inne, ważniejsze sprawy. A przeciez czasem tak brak takiej intymnej rozmowy, rozmowy z drugą osobą. Nie bez różnicy z kim, tylko właśnie z TĄ osobą.
Cieszy wewnętrzny spokój, niepokoją powracające sny i myśli. Bardzo dziwny stan.

- biegania pół godziny na początek na Piaskach o świcie
- terapia Słońcem naturalnym po obiedzie w towarzystwie książek
- godzina intensywnego pływania [oczywiście basen w Ostr. zamkniety w święta, zatem trzeba było do Krot. jechać]
- sesja ze sztucznym słonkiem w solarium
- podsumowanie: jestem sama zaskoczona moją własną kondycją i wydolnością – jest dobrze po takim zastoju i apatii
- Asior i Łukol dolecieli cało i zdrowo do Bostonu
-skóra złazi mi zewsząd
- faceci potrafią irytować niezmiernie – myśli taki że jak mówi ‚ślicznotko’ i prawi komplementy[żeby nie było miłe] to będę słodką naiwniaczką, wrr
- truskawki rulez
- Wabb instruktażowo wywineła parę rzeczy, o których efektach dowiemy się w terminie późniejszym
- w bólach rodzi się zaliczenie o PARPIE
- mam czerwone, spuchnięte oczy
- z nos a kapie jak z kranu
- psikam
- marudzę, ale mam w końcu do tego święte prawo
- sprawa naszej[mojej] sieci utknęła mi w gardle niczym ość i tkwi tam przyprawiając o mdłości
- prosta historia, o której pisałam zaczyna być coraz bardziej skomplikowana
- irytuje mnie wilekość mojego łóżka nr2 [za duże]
- pustka

No to następne Mistrzostwa Świata już za cztery lata.
A ja nadal Holandii kibicuję!!

Długi weekend będzie dla mnie długi, z racj czego oświadczam wszem i wobec, że mam cały świat w głębokim poważaniu. I niech się wali i pali, a mnie to zwisa i powiewa.

I marzy mi się masaz plecków, wtarcie balsamu, bo samej trudno dosiegnąć i obranie tej zchodzącej skóry z całego ciała…

… i łapczywie chwytać te promienie słońca, cieszyć się błękitem nieba i podmuchem wiatru, a wieczorem liczyć gwiazd miliony wśród zboża…


  • RSS