melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2007

24

1 komentarz

Dziś moja mama dostała ode mnie cudną, białą długą różę.
Dziś ja dostałam od rodziców bukiet z dwudziestu róż i czterech storczyków.
Prześliczny.

okej, mam stresa, okropnego mega stresa jak stąd na księżyc

wrrrrr

SMARK

Brak komentarzy

Nie mam na nic sił. Z nosa mi leci jak z kranu, łeb pęka, oczy bolą. Kuźwa nie mam pojęcia czy to przeziębienie takie silne, czy jakaś pieprzona alergia czy wszystko na raz.
Do tego nie potrafię się na niczym skupić, zwłaszcza na nauce. Zaczynam widzieć czarny scenariusz.
I do bija mnie ten brak akceptacji. Czy oni wszyscy nie mogą się zaakceptować? Ja chcę żeby panowały normalne relacje z każdą stroną i między wszystkimi.

Idę się nażreć jakiś specyfików anty alergicznych i anty przeziębieniowych.

Tyle rzeczy w głowie się kłębi. Miałam napisać o juwenaliach i o koncercie Dog Eat Dog i Lady Pank i o padlinie na drodze. I o tym jak ograłam wszystkich na kręglach. Miało być też o tym, jak GD potrafi mi zjebać weekend swoimi telefonami i o tym jakie miewam niemiłosierne bóle głowy. Nie napiszę też o tym, że słońce mnie nie kocha i nie chce opalać, nie ma czasu na spanie. I nie będzie nic o tym, że od trzech tygodni kupuje sandały i nie mam kiedy ich kupić. Jestem mistrzem w udawaniu. A tam głęboko w środku coraz bardziej zaczyna kłuć…

Dziś rozpoczął się 8 Ogólnopolski Przegląd Teatrów Niezależnych.
Wybieram sie na wieczorny spektakl do Synagogi. W tym roku nowość spektakle również w Browarze.
Sama pójdę. Szkoda.
Przecież 22 to nie taka straszna pora.
Jutro będzie Ruda. Pójdziesz ze mną?? Prawda??

muzycznie nadal Alanis M.

Pociąg miał chyba kwadratowe koła, bo tak okropnie trzęsło. Zawartość mego żołądka, niczym martini Bonda, wstrząśnięta nie mieszana. Poza tym pozytywnie, ale w jakim stopniu, to się okaże.

Zakończenie dnia mało ciekawe bardzo. Czegoś mi brak, czegoś mi potrzeba sama nie potrafię sprecyzować co to.
Muzycznie Alanis M. od wczoraj. Silna kobieta śpiewa o silnych kobietach. Też taka chcę być.
Bardzo rzadko, ale zdarza mi się potrzeba bycia w centrum zainteresowania. Ja jestem dla wszystkich i zawsze. I najzwyczajniej czasem też tego potrzebuję.

You, you, you oughta know!!!
i w tym miejscu miałabym ochotę przyłożyć z galan – glany się kurzą w szafie, ja skrycie pobiję poduszkę albo misia.

Chalcedon, opal, kamień księżycowy, bursztyn, topaz, agat, chryzopaz, beryl, jaspis, tygrysie oko, karneol, kryształ górski, akwamaryn, ametyst, kwarc różowy.

To są podobno kamienie przypisane mojemu zodiakowi. Bajdury wiadomo, ale fajne. Poza tym uwielbiam bursztyn i kryształ górski.

Jutro to mi nogi albo w pupencje wejdą albo wyletą z zawiasów. Choć o dziwo dziś dobrze się czuję – ile to 50 km dobiło??
Ale śliczna pogoda, idealna na rower. Dawno sie tak fajnie nie czułam. Dzięki Tobie…

a dla zainteresowanych:

http://picasaweb.google.pl/meellii/Antonin

p.s. i mały update – otóż tragedia; przetarł mi się mój rzemyczek!!!! co to go na ręce nosiłam od nie pamiętać, bez lekka 7 lat; nawet go na studniówkę nie ściągałam i pamiętam, że dostałam opieprz jak to wygląda, nosiłam go bez przerwy bez ściągania aż na nadgarstku zrobił się biały pasek, obiecałam że go zdejmę na swój ślub – mama skwitowała [nie wiedzieć czemu z ogromną satysfakcją w głosie i uśmieszkiem], że w takim razie nie prędko za mąż wyjdę[?!?]
cóż może pora zamienić rzemyki na jakąś ładną bransoletkę?

No, robi się coraz ciekawiej w firmie. Ciekawe jaki będzie efekt końcowy. Ale dziś mili państwo mnie poniosło i zrobiłam awanturę – w końcu! Nawet nie mam uprawnień żeby głupi list polecony odebrać a mam być odpowiedzialna za kilkutonowe zamówienia? No halo? To nie moja broszka. Najchętniej rzuciłabym to wszystko w piz**. Ale póki co nie mogę sobie na to pozwolić. Coś miałam dodać i zapomniałam. A burza i deszcz i słońce i burza.
I będę sie uczyć hiszpańskiego ;)

dla uśmiechu
Dieta cud dwulatka by Dominika – mama Oleńki (rewelacja)
DZIEŃ PIERWSZY

Śniadanie : jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron. Zjedz dwa kęsy jajecznicy przy pomocy palców, zrzuć resztę na podłogę. Jeden raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej twarzy i obrusie.

Drugie śniadanie : cztery woskowe kredki ( dowolnego koloru), garść ziemniaczanych czipsów i szklanka mleka ( 3 łyki tylko, resztę proszę rozlać)

Obiad : Suchy patyk, dwie groszówki, cztery łyki ro zgazowanego Sprite. zagryzka przed snem: rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

DZIEŃ DRUGI

Śniadanie : podnieś z podłogi wczorajszą, wyschniętą grzankę i zjedz ją. Wypij pół butelki wyciągu z wanilii albo jedną buteleczkę farbki do kolorowania jedzenia

Drugie śniadanie : połowę szminki w jaskrawym kolorze, garść suchego psiego żarcia, jedną kostkę lodu – jeśli masz ochotę.

Popołudniowa przekąska : liż tak długo lizaka aż zrobi sie klejący, zabierz go na dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty. Wtedy wnieś go do domu i upuść na dywan.

Obiad :mały kamyk albo nie ugotowane ziarnko grochu wepchnij do lewej dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na ubite ziemniaki, zjedz łyżeczką.

DZIEŃ TRZECI

Śniadanie : dwa naleśniki z dużą ilością syropu, zjedz jeden palcami, wetrzyj syrop we włosy. Szklanka mleka, wypij połowę, włóż drugiego naleśnika do reszty mleka w szklance,

Po śniadaniu podnieś z dywanu wczorajszego lizaka i zliż włoski, połóż na na siedzeniu najlepszego, wyścielanego krzesła.

Drugie śniadanie : 3 zapałki, kanapkę z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wypij chlipiąc.

Obiad : miseczka lodów, garść czipsów, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj wyssać trochę ponczu przez nos jeśli dasz radę.

OSTATNI DZIEŃ:

Śniadanie : ćwiartkę tubki z pastą do zębów ( smak obojętny), kawałek mydła, oliwkę i szklankę mleka wlej do miseczki z płatkami kukurydzianymi, dodaj cukru. Kiedy płatki zmiękną, wypij mleko, resztę daj psu.

Drugie śniadanie : zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i pokoju gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.

Obiad : połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż budyń do soku i wyssij przez rurkę.

Ze swojej drogi zejdę
Będę z Tobą.
Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz,
Będę z Tobą.
Gdziekolwiek się zwrócisz, cokolwiek powiesz,
Będę z Tobą.

Ze swojej drogi zejdę
Będę z Tobą.
I w najlepszej z chwil i najgorszej też
Będę z Tobą.
Jak i w pierwszym, tak i w ostatnim dniu
Będę z Tobą.
Z Tobą.

Ty, przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mną już nikt.

Ty, przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mną już nikt.

Ze swojej drogi zejdę,
Będę z Tobą.
Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz
Będę z Tobą
Gdziekolwiek się zwrócisz, cokolwiek powiesz
Będę z Tobą.
Z Tobą.

Ty przed Tobą świat.

tekst: Katarzyna Groniec

dla Ciebie…


  • RSS