melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2007

CHWILOWO KOLOROWO

1 komentarz

http://picasaweb.google.com/meellii/VARIOUS/photo#5115729492743866530

wiadomo z jasnych włosów ciemne zrobić łatwo, gorzej gdy z ciemnych ciało by się mieć jaśniejsze. pod linkeim jest fota zrobiona w trakcie odbarwiania – maskryczny kolor pomarańczowo-marchewkowo-żółtawy.
teraz już jest położony kolor ‚przejściowy na najbliższy miesiąc. fote dodam jutro jak. motyle noga, że mi się zawsze wymarzy kolor jakiego nie da się uzyskać na moich włosach tak od razu.
a w ogóle to dobrze jest czasem w domu posiedzieć troszkę.
teraz muszę wrócić do książki.

CHA CHA CHA

Brak komentarzy

Że tak to ujęłam w temacie słowami mego partnera. Od dziś intensywnie trenujemy taniec. Znaczy się na kurs poszliśmy i dziś mamy miękkie kolana ;p.
Ogólnie to ja chcę prowadzić, i deptamy sobie po paluchach, poza tym możemy śmiało startować w tańcu z gwiazdami bo po pierwszej lekcji cha chae i walca angielskiego wymiatamy jak się patrzy ;)
Miejmy tylko nadzieję, że nam chęci nie osłabną.
Poza tym mam przerażającego stresa. Głowa mi pęka przez moje kochane zatoki. I w ogóle jestem chyba średnio do społeczeństwa nastawiana.

Dziś ostatni dzień fajrantu – gorączka pokonana, ale co za cholerstwo siedzi mi w zatokach to chyba nie chcę wiedzieć.
Nie chce mi się uczyć jakoś, bo jak sie zmusza to ciężko idzie. Ale muszę.
Pogoda przynajmniej nie załamuje tylko w górę unosi. Pospacerowała bym chętnie, może uda się popołudniem. Wracam do traktatów i kończę obiadek. Fajnie jak jest już gotowy – wczoraj mamusia przyjechała do chorej i mieliśmy pyszny obiadek.
Koniec.

ZGON

Brak komentarzy

umarłam, mam mega gorączkę wszystko mnie boli i nawet nie mam siły doczłapać się do kibla wysikać
lekarz dokładnie obadał i stwierdził, że to wirus i muszę to wyleżeć
idę zdychać dalej

PADAPADAPADA

Brak komentarzy

It will rain for a million years

to chyba wszystko mówi…

SPECIAL

1 komentarz

W pracy były moje placki, placki drugiej Izki i poweselne placki Piotra. Było miło. Dostałam bukiecik róż.
Wróciłam z pracy ok 16.45 – lało. Piździło. Okropnie.
Przebrałam się i pojechałam kupić sobie coś miłego.
Wróciłam, wstawiłam pranie, zrobiłam sobie obiado-kolację. Popijam wino – w tym tempie niedługo mnie zetnie bo szybko mi idzie.
Dostałam fikusa…
Podobno mam dziś imieniny. Jakoś tego nie czuję. Wcale.

muzycznie – Absolute Garbage – You Look So Fine w mixie Fun Lovin’ Criminals powala na kolana ;)


  • RSS