melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

[!]

1 komentarz

najwyższa pora na pewien test…

CISZA

Brak komentarzy

Czasami jedno słowo lub jego brak i wszystko gdzieś się sypie.
Brak wyczucia, brak poczucia chwili. I cisza.

PADA ŚNIEG

Brak komentarzy

Kobietą samotną się stałam na najbliższe kilka dni. I stwierdzam, że jak się samemu spędza czas po południu i wieczorem to jakoś tak ni to się dłuży ni to jest go więcej…
Poza tym to jestem delikatnie rzec biorąc poddenerwowana z racji tego, że z przed nosa sprzątnięto mi mieszkanie. Bo właściciel idiota najpierw się umawiał ze mną a później się okazało, że ktoś inny wcześniej je wziął. Wrr.
Posprzątane, pachnie czystością, paznokcie zrobione, dwa prania wyprane.
Gorąca czekolada dobrze robi na uspokojenie samopoczucia a zapach i smak mandarynek pobudza.
Może TV albo film i spać.
I śnieg się posypał nawet chwilami obficie a ja w półbucikach dziś i spódniczce – nadal dogrzewam stópki.
I nadal jestem zasłuchana w mega cudowne piosenki z tamtych lat, niektóre z czasów gdy mnie jeszcze nie było na ziemi…
np. Izabela Trojanowska ‚Wszystko czego dziś chcę’

Jabłko i grzech – tak musi być,
wojna i śmiech zaraz po nich…
Zieleń i brąz, płomień i dym,
żebrak i król w koronie…

Słońce i grad, po nocy dzień,
światło i mrok ramię w ramię,
szampan i gaz, po życiu sen
i nic ci już nie ostanie…

Daj mi dłoń, tak daleko port…
Gdzie dziś dom, gdzie ulica słońc?

Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, Bóg drogę zna,
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy, a każdy sam.

I potem tak: luz, potem blues,
duch, potem pąk – zawsze razem
zachód i wschód, wiatr oraz mróz
anioł i stróż idą w parze…

Jabłko i grzech – tak musi być,
wojna i śmiech zaraz po nich…
Zieleń i brąz, płomień i dym,
żebrak i król w koronie…

Daj mi dłoń, tak daleko port,
gdzie dziś dom, gdzie ulica słońc.

Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, Bóg drogę zna,
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy, a każdy sam.

Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy,
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy…

Zdzisława Sośnicka ‚Aleją gwiazd’

nieziemski kawałek, mam całą składankę z pięknymi piosenkami, można by powiedzieć że nawet starociami, ale dla mnie to nie są starocie skoro nadal się je śpiewa

BUM BUM BUM

Brak komentarzy

Wybitnie nie trawię zimy – rano człowiek wychodzi ciemno, wraca po południu ciemno. Tylko kakao, gazetka i do wyrka.

Ogłoszenie: oddam czworo wspólokatorów, może być w złe ręce, psa dorzucam gratis.

Relacji ciąg dalszy z linii frontu nastąpi.

Acha, eskarock działa mi wybitnie na nerwy. Badziewiaste radio.

I nadal męczy mnie koncert Porcupine Tree tylko szkoda kasy na bilet jakoś…

Zaniedbałam się iw pisaniu i w czytaniu. Dni przelatują przez palce jak woda. Obejrzeć się nawet człowiek nie zdąży a tu kolejny tydzień, kolejne zajęcia z tańca, kolejne wyjście na basen. Co dzień rano wstać praca-dom. Nie wiem gdzie to wszystko przelatuje.

Żeby życie nie było nudne to wspaniali współlokatorzy ubarwiają nam życie jak się da. W mieszkaniu, w którym miały z zasady mieszkać dwie pary [słownie: cztery osoby], zamieszkuje permanentnie sześć osób. Nie wiem jak długo wytrzymam ten stan rzeczy. To zaczyna robić się męczące.

Poza tym im dłużej śpię tym gorzej na tym wychodzę, bo mój organizm rano jest jakiś nie do życia. Trzeba zacząć chodzić później spać.

A poza tym zima się zrobiła. A ja nadal w półbutkach zasuwam.


  • RSS