melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2009

- pól garka wody
- kostka rosołowa
- worek mrożonych brokułów
- 3 łyżki śmietany
- 3 łyżki mąki
- żółtko

zagotować, zgnieść, zaciągnąć, zjeść – PYCHA

można oczywiście użyć świeżych brokułów, ale ja schwyciłam to co pod ręką było

czy gotowanie takiej zupy średnio raz na dziesięć dni to już uzależnienie??

ZAKUPY

Brak komentarzy

podsumowanie pozakupowe:
eM:
- 1 para spodni – ładne
- 1 marynarka sztruksowa – veri veri ładna
- 1 para butów in progres – wybrane,  veri ładne, niestety chwiliowy brak numeracji, może dziś będą

ja:
- nieplanowane spodnie na lato
- nieplanowany płaszcz zimowy – cud miód i orzeszki

po wizycie w makro jak zwykle same płyny:
- maximus sztuk 1
- johnne walker sztuk 1 plus shaker
- likier kawowy sztuk 1
- advocat sztuk 1
- pepsi sztuk 4
- 7up sztuk 8

żeby nie było – nie jesteśmy fanami napitków gazowanych wymienionych powyżej, ale są idealne do drinków, a kupując w zgrzewce bardzo się ten interes opłaca

teraz na basen, później obiadek i czytanie orzeczeń in progres

790

Brak komentarzy

Heh napisałam już 789 notatek – ta jest 790. Normalnie sama za siebie toasta wzniosę.
Nie chcą naprawić mi pieknego wisiora co się zerwał, bo nie wiadomo czy to prawdziwe kamienie[podobno tak], a naprawa jakieś 30 zł może kosztować ‚więc niech się pani zastanowi czy to się kalkuluje ze sztuczną bizuterią’. Za co kurna tyle kasy? Za naweleczenie na nową żyłkę?? Gdybym miała odpowiedni sprzęt sama bym to zrobiła.
Pączki rozpychają.
Rosył od mamy pycha.

NO to rok się rozpoczął niezwykle intensywnie i jeszcze bardziej mroźno. Wczoraj -18 z rana jak do pracy jechałam, smary w nosie zamarzały a ślina w locie ;) w dzień tak do -10 doszło. Dziś z rana tylko -15 a teraz z wieczora to normalnie plaża tylko  -3, wydawało się jakby normalnie ciepło było w porównaniu do tamtych mrozików. W nocy podobno ma śniegiem jeszcze sypnąć. A od jutra już ‚ciepło’. Ja bym osobiście się absolutnie nie obraziła gdyby jakaś niewidzialna ręka opatrzności czy cuś teleportowało mnie do ciepłego kraju gdzie teraz temperatura krąży w okolicach 25 stopni koniecznie w plusie. Oj miód malina i orzeszki. 
A propos miodu – eM serwuje mi przepyszne drinki, a co nauczył się ;) tylko się zastanawiam ile bym musiała tych specyfików wyrzłopać żeby coś poczuć??
Mamy ambitny plan co by się obydwoje odchudzić – a raczej odzyskac ‚formę’, bo chudnąć to raczej nie.
Za oknem trzeskające mrozy a na okiennym parapecie dżungla, storczyki zaczęły mi kwiitnąć. Byle nie zapeszać, ale kwiaty mi powypuszczały. eM się śmieje, że z nimi gadam. Ale oto efekty. Za to z choinką musiałam się już rozstać. Cudna mała dama była, ładnie przybrana w słomkowe ozdoby i lampki [dwa razy się przepaliły i w śmieciach wylądowały]. Niestety albo klimat tropików w mieszkaniu jej nie służył, albo korzenie miała trzaśnięte i nawet podlewanie co dzień niewiele dało, bo tak mocno igliwie traciła, że nie nadąrzałam sprzątać [ nabiłam sobie przez to dwa since giganty po schylając się plecami przydzwoniłam w pokrętło od kaloryfera i parapet]. Tak więc choinka stoji na balkonie i czeka na wywiezienie na wieś do OW – tam planujemy ją posadzić, a nuż się przyjmie, albo skończy na śmietniki.
Z innej beczki – jakiś czas temu byłam w kinie[sama] na MamaMia i chodzę i śpiewam Abby piosenki i potrafię non top włączać fragmenty filmu i oglądać. Najlepsza scena w całym filmie to chyba ‚Dancing Queen’. Merly Strip wyszła obronną ręką, ale Bond śpiewać za grosz nie potrafi [już ja lepiej śpiewam].
W glerii będzie kilka nowych zdjęć. Jakby ktoś był zainteresowany. Ale dziś coś serwer się erroruje, więc fotki wrzucę jutro.
Dziś idę szybko spać.
Dobranoc.
 
 


  • RSS