No, to już teraz wiadomo kto jest ‚ta gorsza’. Nie będę na siłę nikomu się podlizywać, udowadniać czegokolwiek. Miałam jeszcze dobre chęci, zapał. I tak zawsze pomagałam młodemu bez zająknięcia, nadstawiałam za niego kark i tłumaczyłam przed rodzicami nawet jeśli na to nie zasługiwał. Coś było w tym, kiedy mówili na mnie ‚adwokat diabła’. Teraz się to na mnie zemściło. Młody strzelił focha jak stąd na księżyc a żeby nie było monotonnie, to nie wiedzieć dlaczego, mam do niego dołączyła. Oczywiście to moja wina, nie ważne co zrobiłam, ważne że jestam z eMem i to wystarcza żeby się obrazić. Sory, ale do przedszkola chodziłam dawno temu. Boli takie coś cholernie, ale choć raz nie ustąpię.

Pierwszy przeprasza ten, co bardziej kocha.

Jestem głupia i naiwna i ta zasada mnie gubi…