melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2009

BRR

1 komentarz

Zimno i pada i zimno i pada na to miejsce w śrdoku europy.
Pogodzie już podziękujemy.

Ostatnio zajżałam do statystyk i okazało się, że kilka osób od czasu do czasu zagląda tutaj. Przestać pisać? Czy męczyć dalej te wypocini??

Michał w ubiegły poniedziałek obchodził swoje szóste urodziny [a blog za 3 tygodnie będzie świętować siódme]. Młody nie ma dwóch przednich jedynek, wampirek, identycznie jak ja 21 lat temu. Mały cwaniak – jak chce to mówi ciocia a jak przypasuje, to wali po imieniu. Mi prawdę mówiąc bardziej odpowiada po imieniu. I nie dlatego że mam czuć się młodziej czy coś. Ale on odkąd zaczął mówić, do mnie mówił Iza. Tylko wszyscy do okoła, poza mną, poprawiali go że ma mówić ciocia Iza. A, a mała Doda skończyła trzy latka.
W galerii bedzie kilka fotek urodzinowych, jak tylko zrzucę je z telefonu.
Z jednej strony to fajnie, że M&L mają już dzieciaszki ‚odchowane’ (znaczy się Majkel do przedszkola, Dorcia na tyle duża, że sama potrafi powiedzieć co i jak), są młodzi i mogą żyć pełnią. Z drugiej dzieci to jednak obowiązki i mimo wszystko jest pewne ‚uwiązanie’. Trzeba pamiętać, że nie jest się samemu, że są inne najważniejsze w życiu istoty. Koniec imprez, balowania i szaleństwa.
Tyle, że za hmm 10 lat ich dzieciki już będą miały naście lat a rodzice nadal będą się cieszyć ‚młodością’ i bedą szaleć, a ja(my) bedziemy pewnie podniecać się konsystencją kupy niemowlaków, tudzież świętować samodzielne kroki albo siusianie na nocniczek. Kurna 10 lat to niby tak dużo, a zleci, że nawt się nie obejżymy.
Jak sobie przypomnę co było 7 lat temu, to aż gęsia skórka przechodzi… z podniecenia.

Najwższa pora na wymianę oczu.

muzycznie: back to the roots – Myslovitz płyta ‚Myslovitz’

Neuropeptyd Y (w skrócie NPY) to neuroprzekaźnik występujący w rdzeniu przedłużonym, podwzgórzu i autonomicznym układzie nerwowym. Pod względem chemicznym przypomina polipeptyd trzustkowy. Szczególnie duża ilość NPY występuje w neuronach noradrenergicznych. Związek ten wzmaga naczyniozwężające działanie noradrenaliny, jak również należy do układu oreksygenicznego
wzmagającego łaknienie. Uwalnianie NPY wzrasta po wysiłku fizycznym lub
drażnieniu impulsami elektrycznymi o wysokiej częstotliwości.(źródło: wikipedia.pl)
No, to się dowiedziałam, że moje życie jest zdeterminowane przez ów tajemniczy wytór mego organizmu. Fakt – kiełbasę czy golonkę chętnie bym zamieniła na kawał dobrego, przez duże D, sernika albo torta śmietanowego. Podobno są ludzie dla których słodkości to esencja życia. No i wychodi na to, że ja do nich należę.
Od obcasów spuchła mi lewa kostka, a w prawym przegubie coś przeskakuje. Aua. Chyba marzę o ochydnej pogodzie śniegowo ulewnej, co bym mogła założyć kozaczki… łaskie.
Spać mi się chce.

W telegraficznym skrucie – stanęło mi życie na obcasie wysokim. I oswajam się. Poza tym 7 (słownie: siedem) lat jak z bicza strzelił minęlo. Że niby po siedmiu to co się dzieje?? Ponadto ‚przybrudziłam’ włosy bo mi ‚zżółkły’. I mam przepękny bukiet z siedmiu żółciutkich tulipanów.
Można by rzec hujnia z grzybnią w pracy, ale co tam. Zaciskam ząbki, uśmiecham się i walczę z katarem. Bo przez popsute kaloryfery [grzeją maksymalnie], jesteśmy zmuszeni do otwierania okna – jedyne ‚otwierające się’ to drzwi balkonowe za moimi plecami. Katarze trwaj.
Załapałam lekki kryzys dolinowaty – ale kryzys teraz wszędzie, więc to żadna nowość. Muszę się zmuszać do wszystkiego i wiecznie jestem niewyspana. Nawet w trampku na stojaka zasypiam.
No i z innej bajki – znalazłam suknię ślubną moich marzeń. Dotychczas żyła tylko w mej wyobraźni. Nigdzie nie widywałam czegoś co by choć przypominało twór mej imaginacji. I jest. Znalazłam. Teraz trzeba zacząc odkładać na nią funfusze[może uzbieram zanim Pana młodego znajdę].
A dodam jeszcze, że w galerii adres wiadomy] jest kilka nowych fotek. Straszne ;)


  • RSS