melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

Chwile rozstania przegryzłam kilogramem michałków. Czy powinnam mieć z tego powodu wyzuty sumieni? Ależ. I nie ja tylko on. A biorąc pod uwagę to, że kilogram mniej and still down…
Praca mnie kiedyś wykończy, nie wiem jak sie nazywam, nie wiem co tam robię co pisze i do kogo co mówię. Powiedziałm. Koniec.
Jak się zapakowac w wielka torbę na… weekend? Oto jest pytanie. Biorąc pod uwage to, że moge 15 kg i to że jade z jedną, jedyna para bucików i to na mych stópkach, powinno byc to jak najbardziej realne. Ależ. Nic nie biorę ale juz jest 13.9kg.
Jjjjjiiii. Spać.

BHX – nadchodzę…:)

ILEŚTAM

Brak komentarzy

Sherlock Holmes zaliczony – goood, veri goood :)
Mecz online raz, now!
I brokułowa raz, now!

update:
brokułowa mood on
mecz nie onlajn ;(

134

Brak komentarzy

Są firanki – jest dom. Tylko kogoś jeszcze brakuje. Tak do Ciebie mówię! Tak jakoś przytulniej się zrobiło, ale muszę powiedzieć mam, że jeszcze środkową część potrzebuję, bo jakas taka pusta dzura.
A tak w ogóle to kochany pamiętniczku pierwszy raz w mem życiu jakze jeszcze nie za długiem widziałam na me piekne oczęta jak to ‚korporacja’ pozbywa się pracownika. Żesz mać po stokroć. Miłością do osobnika nie pałałam, ba nawet sympatia ot tak średnio przeciętna, niemniej decyzja ‚korpracji’ reprezentowanej przez herr dyrektora wzbudza we mnie obrzydzenie.
Btw wiem od dziś jakiego słowa używa się na mobbing (termin wywodzący się z języka angielskiego od wyrazu „mob” co
oznacza tłum, natlok, banda oraz napastowanie i obleganie. (po
angielsku „workplace bullying”), oznaczające prześladownie podwładnego
lub współpracownika w miejscu pracy. Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem,
zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika
od współpracowników) – > coaching (pomoc i kierowanie rozwojem umiejętności oraz kompetencji osoby, w określonej dziedzinie prowadzone indywidualnie przez trenera. Jego istotnym elementem jest partnerska relacja i wzajemne zaufanie między osobistym trenerem (z ang. tzw. coach),
a jego uczniem/klientem/sportowcem/pracownikiem. Zasadniczym zadaniem
coachingu jest wsparcie osoby objętej coachingiem w osiągnięciu przez
nią uzgodnionych z coachem celów).
W momencie kiedy padło  ust herr dyrektora slowo ‚coaching’ to parsknęłam, ups. <gafa> cóż, nikt mi, nikt NAM nie zabroni myśleć i mieć własnego zdania na ten temat.
To było w ramach terapii psychicznej.
Dziś: kasza gryczana.
Jutro: fasolka szparagowa (ino nie wiem po jakiemu).

 

http://www.youtube.com/watch?v=-vAZtZJHXU0 -> dziś rano obudziła mnie w 3ce a kilka dni temu znajoma mi osoba zapodała ten utwór jako typ na ‚dobry nastrój’ definitely good, zwłaszcza usłyszany o 6.15 gdy ciężko się podnieść.
Swoją drogą chyba załapłam kryzysa i poza tym, że umiejętnie w pracy udaję. To ni hu* mi się chce. I najchętniej zakopałabym się w wyrze i przeczekała wszystko.
Nienajlepsze, delikatnie rzecz ujmując, wieści płyną z frontu ostrowskiego. Muszę na weekend.

P.S. a gdyby ktoś całkiem przypadkiem szukał dla mnie prezentu z okazji lub bez to ja bardzo poproszę o cos takiego:
http://allegro.pl/item876654208_seks_w_wielkim_miescie_sex_and_the_city_18dvd.html  (ewentualnie przyjme wersje mniej oficjalną, jeśli ktoś takową ma na dvd)

141

Brak komentarzy

Zbyt dużo tego ostatnio, stanowczo zbyt. Za mało sypiam, jeżeli w ogóle i to tak kruchym snem, że urojenia mnie budzą. No le standardowo potwierdza się teoria zmowy złych mocy świata – > jak jest ok, to znaczy że zaraz coś się zjebie.
Grass widow time has just begun. BTW odczówam ogromną potrzebę douczenia języków obcych i nauki nowego. Czuję się uboga przeogromnie w tej materii. Za to po polskiemu górnolotnie czasami zapodam jakimś tekścikiem o niezaprzeczalnych faktach i słuszności czyichś, gównomnieobchodzących racji.

Trochę mi dziś smutno więc:


http://www.youtube.com/watch?v=uMS5xQ_V0TQ&NR=1

zaczynam uwielbiać Alicję tak mocno jak Ryszarda i zapragnęłam jeszcze bardziej pojechac do niu jorku

a fejsbuk stwarza mi problemy w dodwaniu linków z jutjuba

147

Brak komentarzy

Kurka flaczek zima jest, no. Wszyscy gdzieś wyjeżdżają – nie, nie na wakacje. W delegacje. A ja domagam się przenosin do ciepłych krajów i dupa. Każą tu zamarzać. Coś mi w kościach piszczy, że gdybym po cichu nawet szepła że może by mnie tak na syberię albo grenlandię, to od ręki. Bilet i strzałeczka -> likwidować zdarzenia z oc spękania iglo albo zderzenia z niedźwiadkiem polarnym. Ale w ciepłe miejsce ni hu hu.
Malw do nas dołączyłą. Fajnie. Ogólnie dopiero 6ty a już mam dość.
Ot co i basta.

status: grass widow -> 4 days left

 

152

Brak komentarzy

it’s official – trzeba się nausczyć pisać nową datę. I odliczanie czas zacząć… A w ogóle niech ten rok będzie dobry i tyle.

and somethin very very good -> http://www.youtube.com/watch?v=unBe16ZKL9I


  • RSS