melii blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

NIEDOCZEKANIE

Brak komentarzy

Za każym razem kiedy mówi, że chciałby abym zasypiała przy nim a ja mówię, że nie widzę go w łóżku marzy mi się że odpowiada ‚to otwórz mi drzwi’.

CAŁE TE ŚLUBY

Brak komentarzy

A raczej pogrzeb panieński. No to tyle ile mogę powiedzieć, o Ślubach Panieńskich. Bo własnie w Trójkowo Filmowo zachwalają. W ubiegłym tygodniu z eMem byliśmy i totalne zawiedzenie. Wiersz wierszem, Fredro wiadomo. Ale film nie trafia. Spodziewałam się chyba czegoś więcej. Cóż reklamowany jest jako komedia wszechczasów czy cuś. Jak się czytało to i zabawne było, ale w filmie to na siłę chyba szukałam śmiesznych sytuacji żeby się pośmiać. Zresztą chyba jak większość na sali, bo jak na komedię, to wyjątkowo mało się ludzie śmiali. No chyba, że był to rodzaj inteligentnego, górnolotnego śmiechu wewnętrznego, zwanego w moim gronie znajomych ‚pizganiem w duchu’. A i co najważniejsze, albo ja żem tempa strzała, albo co innego, ale ni chuja nie czaję wplecenia wątków rozmów przez komórki jak i widoku ekipy realizatorskiej w tle. Jak to niby miało trafić i w czym pomóc młodemu widzowi??? Ups, ok może do mnie nie trafiło, bo już nie jestem mlodym widzem. Cokolwiek. Nie trafiło i już. 

Film z kategorii przeciętnych, jak nie szkoda wam pieniędzy na bilet, to nie idźcie.  

OVER THE HILLS

Brak komentarzy

Chodzenie na basen wieczorem nie nalezy do najlepszych pomysłów, no chyba że ktoś jest miłośnikiem stania w wodzie. Choć i tak muszę przyznać, że nie było najgorzej w porównaniu do dni kiedy nawet o 20tej są sriki aerobiki i inne triki i nie ma gdzie pływać. Przy okazji odkryłam, że ktoś prześlicznie śpiewa wieczorową porą na balkonie – i był to męski głos. Może nowego idola mamy na osiedlu?
Przeciwnika należy dobrze poznać i oswoić – zatem wyczytałam wszystko co możliwe na temat moich anemicznych niedoborów i wychodzi na to, że powinnam se co dzień golnąć pożądną lampkę czerwonego wina, koniecznie bułgarskiego. Hmm w obecnej sytuacji senkju end gutnajt.

LUDZIE MAILE PISZĄ

Brak komentarzy

W odnośniku do tego co przeczytałam u cashew tudzież dryoung – jakiś czas temu śmialiśmy się z eMem, że jak za parę lat nasze potencjalne dziecko zostanie w szkole zapytane czym zajmują/co robią w pracy rodzice, to śmiało będzie mogło odpowiedzieć ‚piszą maile’.
Kwintesencja pracy – pisanie maili w kółko i do każdego i w każdej sprawie. Zasada nr 1 w korpo – czego nie ma w mailu tego nie ma w ogóle ;p

 

Ha! Normalnie jakie to oczywiste oczywistości. Po raz kolejny potwierdziła się teza, że jak nic nie piszę to oglądalność normalnie podskakuje mi o 200%. Jaśniej – jak coś tu bazgram to NIKT nie zagląda. Jak nic nie piszę to normalnie 2 osoby zaglądnęły. Jaki wniosek – po dzisiejszej notce znów pustki zapanują.

Idę spać  - a wieczór mi robiły [oprócz Malw] Florencja i La Roux – one są boskie [Malwie też się zdarza ;)]

GASTROFAZA

Brak komentarzy

Pan taksówkarz strzelił mi komplementa jak na księżyc normalnie odwożąc mnie na pkp – że szkołę czas rozpocząć, że w sensie że taka młoda świeża studentka. Podziękowałam z uśmiecham od ucha do ucha, uświadamiając już nico ciszej, że młoda i świeża to daaawno temu byłam. 

Gastro się załączyło we mnie – po ryżu z jabłkami na póóóźny obiad mam ochotę na ogórka z pomidorem. Ale chyba każdy się ze mną zgodzi, że ogórki i pomidory o niebo lepsze od ptasiego (które wczoraj wieczór wpierdzieliłam). 
I ogólnie feste kiszone ogórki z żółtym serem my love.
Pora zabrać się za robotę.
 

  • RSS