eM postanowił, że też będzie blogować. No cóż, póki co to ja mam bloga od hmm dawna :) i również od mniej dawna coraz to mniej tu pisuję. Obiecałam sobie ostatnio, że będę częściej. Że będzie ciekawiej. Że będą czytelnicy (ha ha ha sama się uśmiałam).

Najwięcej jest podobno blogów o modzie, i te są najchętniej czytane. Tak twierdzi eM. Bo jak się chce prowadzić bloga, to najpierwej się risercza robi, co jest poczytne. No ale ja i moda to tak jakby mało po drodze. Choć przyznam się bez tortur, że zaglądam na jednego czy dwa. Sama mam dość radykalne poglądy np. chyba już kiedyś o tym pisałam, że leginsy powinny być ustawą zabronione, bo nie ma nic ochydniejszego niż falujące poślady. Mam jeszcze kilka innych radypoglądów toteż może jak już, to krytyka modowa.

Sport – hmm no jakby to ująć delikatnie. Pocić to ja się bardzo nie lubię. Pozerstwa  nienawidzę. Ale marudzenia, że dupa rośnie też nie lubię (choć moja ostatnio chyba tak jakoś z letka się zwiększyła czy cuś). W każdym razie pozostanę przy swoich sprawdzonych gimnastykach i tyle. Może eM niech też o (nie)bieganiu pisze. Muszę mu to podsunąć. Bo niby biega, ale jakoś tak nie biega.

No to co? kuchnia – lubię, owszem i zjeść i ugotować. Baa śmiem twierdzić, że nawet potrafię coś tam dobrego zrobić (nie chwaląc się pasztet na święta i sernik wyszły obłędne).

Wiem o dziecku, tylko o dzieckach już tyle blogów, że szkoda pisać. I w rezultacie będzie o niczym. I zapewne będzie rzadko. A TK uznał, że ustawa o wieku emerytalnym  jest ok. Cóż. Bardziej mnie interesuje co powiedzą w kwestii OFE. I nie, ni będzie o polityce. A nat wczoraj miała przedostatnią chemię. Jak to szybko mija. 5. Jeszcze 6 i zabieg. I musi być dobrze. Musi.

To ja może posprzątam łazienkę.