melii blog

Twój nowy blog

Tak się zaczełam zastanawiać czym jest blog. Wydaje mi się, że niektórzy chyba do końca nie wiedzą co to jest a każdy „blogowicz” też inaczej swojego bloga postrzega. Dla mnie jest to forma notatnika, w którym zapisuję swoje przemyślenia, opinie, wrażenia. Piszę o takich sprawach, o których mogę rozmawiać z ludźmi. Dla mnie NIE JEST to pod żadnym pozorem pamiętnik. NIgdy zresztą nie pisałam czegoś takiego…i pisać nie bedę. Zmieniając temat dziś chcę się zwrocić do tych wszystkich bliskich mi ludzi, o których zapominam, nie okazuję im wystarczająco dużo zainteresowania, jestem chłodna w stosunku do nich lub też nawet nie miła. Robaczki wiecie dobrze, że obecnie jestem lekko orbitującą osobą, wybaczcie więc mi moją oziębłość serca…chce wam powiedzieć, że kocham wasz wszystkich bardzo i pamiętam zawsze o was…wy wiecie, że te słowa są do was kierowane…;]Ściskam wszystkich mocno…;]

Wczoraj została pochowana[w końcu]królowa Elżbieta I. I tak sobie zaczełam myśleć o życiu i przemijaniu…Kobieta przeżyła trzy stulecia, mieła 101 lat, nieźle. Jej życie było niezwykłe, może i chciałabym tak długo żyć ale czy warto. Może lepiej odejść w kwiecie wieku? Z drugiej strony jeśli jest dle kogo żyć to może i wrto dożyć pięknej starości, ale jeśli miałabym być ciężarem dla kokogokolwiek to wolałabym wcześniej umrzeć. Tak sobie myśle, że najlepiej pięknie żyć i pięknie umrzeć…
Ech ale się rozmyśliłam…ja tu snuję egyzstencjalne wywody a moja klasa pisze właśnie pracę klasową z brył[dobrze im tak]. Ludzie potrafią być okrutni i ja potroszku też się taka staję…ale to wina tylko i wyłącznie otoczenia…ono mnie tak ukształatowałao. Ale dwie natury walczą ze sobą…jestem dobrym człowiekiem[tak mi się wydaje]. Dobrze na koniec dodam, że jestem już posiadaczką biletów na sobotni koncert Hey…choć troszkę odreaguję…trzymajcie się ciepło robaczki…;]

No coś w tym jest, powróciłam do szkoły na ostateczne starcie. To będzie moje „To be, or not to be”. Ale z mojego kalendarza nagle wypadły dwa dni. Sobota i niedziela…no tak w sobote pełan optymizmu odwiedziam moją przyszłą szkołę a opóściłam ją w stanie trudnym do nazwania. W nagrodę za to całą niedzielę spędziłam na nauce i myśleniu…stanowczo za dużo myślę, ale może i to dobrze. W najgorszym wypadku zostanę myślicielem i już. Teraz slówko na temat tego, że przeczytaam Grudzińskiego. Otóż niewtajemniczonych chcę uświadomić, iż jestem opóźniona w rozwoju i dopiero go przerobiliśmy na lekcji. Ja doskonale sobie zdję sprawę , że Z.Herbert jest znacznie ciekawszy ale ja do tego jeszcze nie doszłam…;]A moją całą sympatię poetycką i tak oddam E.Stachurze…;] Od jutra za miesiąc bedę siedzieć w dużej sali[może małej] i pisać zadługi sprawdzian z dotychczasowego życia…wrrr. No nic choroba powoli mi ustępuje i wraca jasność umysłu…nauka czeka…;]Trzymajcie się robaczki kochane….

Napisałam taką ładną sensowną notkę dziś aż byłam dumna…ale co się stało oczywiście z moim szczęściem nie chciało jej dodac i usuneło ją…fajnie no nie…wiecej nie pisze….

Ech nawet myśleć mi się nie chce…w sumie to mam pustą głowę przez ten paskudny katar…ale dzis przynajmniej za to, że nie poszłam do szkoły skończyłam czytać książkę jak zwykle z opóźnieniem ale skończyłam. Grudziński [bo jego czytałam] miał fajne przemyślenia…ale miejsza o to…
Skoro jestem chora to wam drogie robaczki życze zdrowia…;]

Heh brat będzie zły, że wykorzystalam jego cytacik ale moj dzisiejszy stan wskazuje na kres sił fizycznych. Chyba wysmarkałam juz cały swój mózg…stąd takie bzdety pisze. Ale zato dzis sobie do szkoły nie poszłam…oby tak dalej. Po swiątecznym lenistwie trzeba zabrac się do nauki…ale jak to zrobić gdy nic się człowiekowi nie chce. Pozwolę sobie zacytować znaną postać książkową i telewizyjną…’Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce…’ to są święte słowa. Ech nie chce mi się już nic pisać…pomysły mi się skończyły.
Pozdrawiam was robaczki kochane…;]

Zobaczymy co będzie dalej…
A do matury zostalo 37 dni :-]…myślę, że wytrwam w jego prowadzeniu ;>
To wszystko to zasługa mego kochanego brata, który uważał prowadzenie bloga za…a później mnie namówił do tej zabawy…;]Dlatego mam zamiar poświęcac kilka słow mem rodzonemu…;)))Thx M. za zachęte, może w koncu i ty zaczniesz cosik pisać;> Jak już teraz wiadomo zdaję maturkę…albo raczej mam zamiar ją zdac;> I dlatego narazie będzie to blog sflustrowanej maturzystki…heh nieźle mi to wyszło…Na dziś tyle…;]


  • RSS